Blogerzy w Polsce 2013 – kilka słów o raporcie

Obrodziło dziś w raporty. Najpierw Sotrender wypuścił jeden o kryzysach w mediach społecznościowych (nie czytałem, ale wierzę, że fajny!). Kilka godzin później pojawił się drugi – „Blogerzy w Polsce 2013„. Ten interesuje mnie bardziej, jako że jestem jednym z komentatorów (zajrzyjcie na stronę 38).

Ledwie się pojawił, już zbiera krytykę. Najostrzej wypowiada się o nim Paweł, wypunktowując błędy metodologiczne.  Słusznie czy nie – nie chcę się wdawać w dyskusję. Punktuje on uwzględnianie bzdurnych odpowiedzi ankietowanych, którzy za blogerkę uznają przykładowo Martynę Wojciechowską, która takowego nie posiada. We wcześniejszej wersji raportu, do której miałem dostęp, figurował na przykład Lech Wałęsa, który swojego bloga nie aktualizuje od bodaj roku.

Stąd wniosek Pawła, że otrzymane wyniki są niemiarodajne. I tak, i nie. Są niemiarodajne, jeśli chodzi o prawdziwy obraz blogosfery. Za to świetnie odzwierciedlają, jak blogosfera jest postrzegana. Pokazują, że ludzie nie mają wielkiego pojęcia o blogach i blogerach. Wliczając w to, być może, autorów badania, którzy nie bardzo wiedzą, jak ją ugryźć w odpowiedni sposób.

Powiedzmy sobie szczerze – gdyby blogi były faktycznie aż tak ważne, jak się twierdzi, to nie mielibyśmy do czynienia z podobnym kuriozum. Ankietowani jednym tchem wymienialiby z pamięci całą trzydziestkę blogerów z rankingu Kominka wraz ze statystykami i średnią komentarzy pod wpisem. Być może nadejdą czasy, kiedy to się zmieni. Być może prędzej niż nam się wydaje. Póki co jednak, trzeba połknąć gorzką pigułkę – samym blogowaniem sławy się nie zdobędzie, co najwyżej aktywnością wokół bloga.

Autorzy i ich metodologia mogą więc wkurzać, ale zamiast hejtować, skupmy się na dodatkowych informacjach, które wynikają z tej publikacji. Zwłaszcza, że nie są to dobre wiadomości.

Tu macie mój komentarz:

blog komentarz

Do przeczytania,

Artur