Co dalej z Blog Forum Gdańsk? Zamiast relacji

Jeżeli śledzisz mnie na Twitterze, to w miniony weekend musiałeś widzieć setki tweetów z hashtagiem #BFGdansk. Na bieżąco starałem się puszczać w świat fragmenty myśli, inspirujące cytaty, ciekawe fakty z prezentacji zaproszonych gości.

Cały czas myślałem też o tym, jak ubiorę w słowa to wyjątkowe wydarzenie, gdy już po powrocie zasiądę przed klawiaturą. Uznałem, że pisanie klasycznej relacji nie ma sensu. Z łatwością znajdziesz ich wiele w sieci i będą pełne słusznych zachwytów.

Jeżeli chcesz posłuchać wystąpień zamiast czytać ich omówienia – zajrzyj na oficjalny kanał konferencji na Youtube. To, czym ja chciałbym się z Tobą podzielić, to moje przemyśleniana temat przyszłości Blog Forum Gdańsk.

Rok temu uczestniczyłem w #BFGdansk po raz pierwszy, stąd przede wszystkim chłonąłem atmosferę wydarzenia. Tematyka przypadła mi do gustu – padały ważne słowa o społecznej odpowiedzialności środowiska, możliwościach niesienia pomocy. Pamiętam, że czułem się zainspirowany i mocno podbudowany faktem, że blogosfera to nie tylko pieniądze i lans, lecz także wnoszenie czegoś dobrego w życie innych ludzi. Dlatego wierzę w tę społeczność i cieszę się, że mogę być jego częścią.

W tym roku, mniej już zachłyśnięty samym faktem uczestniczenia w wydarzeniu tej rangi, bardziej nastawiony na obserwację, wróciłem do Torunia z następującą konkluzją: Blog Forum Gdańsk stoi na rozdrożu.

Według mnie wszystkie tegoroczne wystąpienia podczas konferencji da się przyporządkować do jednej z dwóch kategorii: „Jak lepiej blogować” lub „Jakim być blogerem”.

Do tej pierwszej wrzuciłbym wystąpienia Moniki Kamińskiej (jak wprowadzić poważniejszą tematykę na bloga), Wojtka Wiemana (stosowanie content marketingu) czy warsztaty z zachowania przed kamerą z Jarosławem Kuźniarem. Ogółem: wszystkie, które miały na celu poprawić warsztat, nauczyć promocji, rozwiązać problemy techniczne.

Do drugiej kategorii włączam wystąpienia Michała Szafrańskiego (budowanie wiarygodności), Konrada Kruczkowskiego (konstruktywna krytyka mentalności i zachowań internetowych twórców) czy prelekcje gości zagranicznych o wpływie polityki na blogosferę w ich ojczyznach.

Przy całym szacunku i uznaniu dla jakości treści i zaangażowania członków pierwszej grupy – do mnie osobiście bardziej trafiły osoby pasujące do drugiej kategorii. Zdania uczestników na ten temat były podzielone, co było widać w komentarzach na Facebooku i Twitterze. Część oczekiwała, że dowie się, co zmienić, by zwiększać swój zasięg, pozyskiwać komercyjne współprace. Inni przyjechali tu po inspirację, posłuchać osób, których blogowanie ma realny wpływ na czyjeś życie.

Czy da się pogodzić interesy obu grup? Blog Forum Gdańsk stara się to robić, ale mam wrażenie, że na dłuższą metę to niemożliwe. Oczekiwania są zbyt rozbieżne. Czas pomyśleć nad rozwiązaniem, które obie strony zadowoli.

Jakie jest moje zdanie? Czego ja bym chciał więcej? #BFGdansk chce być elitarnym spotkaniem. Jeżeli tak ma być faktycznie, to musi zajmować się wpływem, jaki blogosfera ma na życie innych ludzi. Odpowiedzialnością blogerów. Etyką. I tak dalej.

Zostawmy mówienie o pieniądzach, budowaniu zasięgów i kwestiach technicznych organizatorom lokalnych spotkań lub innym konferencjom. Niech Blog Forum Gdańsk pokazuje, co w blogosferze jest naprawdę ważne. 

A może masz inne zdanie na ten temat?

PS: zdjęcie w nagłówku pochodzi z oficjalnego profilu Blog Forum Gdańsk na Facebooku.