Dorabianie ideologii do Google Maps

borsuk

To było do przewidzenia.

Czekałem z niecierpliwością na dzisiejsze warsztaty click apps, odkąd tylko usłyszałem, że wystąpi tam Jacek Żak – autor fanpage’a (pardon, fanpaga) „Dodawanie firm do google maps„.

Pamiętam, gdy pierwszy raz na niego trafiłem – miał jakieś dwieście lajków. Oczywiście wziąłem go za fejk. Ten styl pisania, ta otoczka, te grafiki – to nie mogła być prawda. A jednak jest. Pan Jacek jest osobą z krwi i kości i – co widać było na wideo – niezwykle sympatyczną.

Obejrzałem całe warsztaty. Nie chcę się teraz wdawać w analizę, co kto miał na myśli, uśmiechając się w konkretnym momencie czy używając charakterystycznej dla pana Jacka wymowy. Załóżmy w geście dobrej woli, że nie było to szyderstwo. Skoro tak, to do prowadzącego nie ma się o co przyczepić. Bardziej rażą reakcje publiczności.

To tyle jeśli chodzi o pozytywną stronę. Tymczasem chcę powiedzieć jedno: te warsztaty w ogóle nie powinny się odbyć.

Chłopaki z click apps, możecie mówić co chcecie. Dorabiajcie teoryjkę o marketingu naiwnym. Mówcie o dystansie pana Jacka. Odwracajcie kota ogonem i zarzucajcie schematy myślowe wszystkim, którzy widzą w nim ofiarę. Nie poznałem naszego bohatera, więc nie zweryfikuję, po czyjej stronie jest prawda.

Ale na Boga, nie wciskajcie kitu. Zaprosiliście tego człowieka nie dla wyższych celów. Zaprosiliście go, bo jest branżowym memem. Chcieliście zaświecić odbitym światłem. Chcieliście przyciągnąć ludzi, którzy się z niego nabijają. Taki był cel. Wszystko inne, co na ten temat powiecie, jest dorabianiem ideologii.

Szanuję, że zrobiliście co w Waszej mocy, by ochronić pana Jacka przed kpinami. Nie do końca się chyba udało. Powinniście byli być mądrzejsi i nie dopuścić do tego spotkania. Jak to się skończy, można było przewidzieć od razu.

Wystarczy zajrzeć na fanpejdż pana Jacka by zobaczyć, jak wielu robi wszystko, byle wpisać się w jego konwencję i zapewne cieszy się w duchu, że oto kręci bekę z nieświadomego fotografa. Nie obchodzi mnie czy pan Jacek jest jeszcze bardziej cwany od nich wszystkich i bawi go ich działanie. Zaprosiliście go, żeby przyciągnąć tych wszystkich bałwanów, którzy go wyśmiewają. Daliście im igrzyska. Jesteście winni.

Do przeczytania,

Artur Jabłoński