Dzień z reklamą papieru toaletowego

Fajnie się robi szokujące kampanie społeczne, ale prawdziwe wyzwanie to wzbudzić ekscytację mało medialnym produktem. Takim jest z pewnością papier toaletowy. Do czego służy każdy wie i nie bardzo chce się o tym rozmawiać. Tymczasem trzeba pokazać, jaki jest fajny i dlaczego warto wybrać akurat reklamowaną markę. Oto kilka przykładów, jak radzono sobie z tym problemem na przestrzeni lat :)

Ten papier wystarczy na długo, o czym świadczy nawiązanie do słojów drzewnych.

Jaką minę wolicie mieć w łazience podczas… no sami wiecie czego? Lepiej postawić na delikatny papier.

Po co opowiadać o czymś, skoro można to pokazać? Pomysłodawca zachęcał do przekonania się na własnej… skórze.

Pokochaj siebie, nabierz pewności, itd. Zgrabny sposób na ideę związaną z miejscem przeznaczenia.

Kiedy przypominamy sobie o papierze? Wtedy, kiedy się kończy. Ta kreacja żeruje na naszym strachu.

Papier potrafi służyć do szlachetnych celów. Także ten. Do tego przynajmniej próbuje nas przekonać ta reklama.

Delikatność i miękkość skojarzona z ręcznikiem.

Delikatność to zdecydowanie najczęściej przywoływana cecha.

I oczywiście szczucie cycem. Jak nie wiadomo jak zareklamować, to trzeba sięgnąć po seks.

Jak widzicie, sposobów jest wiele, niektóre są naprawdę oryginalne. Dajcie znać, które się najbardziej podobają.

Jeżeli macie ochotę obejrzeć ciekawe reklamy jakiegoś innego „nudnego” produktu codziennego użytku, to piszcie! Czekam na inspiracje od was :)

Do przeczytania!

Artur