Jak tworzyć bardziej angażujące posty na LinkedIn? Omawiam przykłady

Czy zdarza Ci się poświęcić wiele czasu na stworzenie posta do social mediów, a później widzisz, że tak naprawdę mało kto go skomentował lub w ogóle przeczytał? Wiele osób narzeka dziś na spadki zasięgów, źle działające algorytmy, problemy z docieraniem do grupy swoich obserwatorów. Czy istnieje jakiś sposób, aby sobie z tym poradzić? Pokażę Ci, jak pisać bardziej angażujące posty na LinkedIn oraz do innych mediów społecznościowych. Poznasz trzy kluczowe pytania, które pomogą Ci szybko poprawić Twoje własne publikacje. To wszystko omówię, analizując przykłady z mojej sieci kontaktów na LinkedIn. Krok po kroku pokażę, jak można je ulepszyć.

Transkrypcja

Chcesz pisać bardziej angażujące posty na swoim prywatnym lub firmowym LinkedInie? Wystarczy, że będziesz sobie zadawać trzy pytania, a poprawisz każdy post tak, że ludzie będą chcieli się pod nim angażować i go komentować. Zaczynajmy.

Dzień dobry, dzień dobry, dzień dobry. Ja nazywam się Artur Jabłoński i to jest program konkretnie o marketingu i sprzedaży. I dzisiaj konkretnie będę oceniał posty na Linkedinie osób z mojej sieci kontaktów.


Przygotowałem sobie dwa, na których przykładzie będę chciał pokazać, jak gdybym to ja był tymi osobami, poprawiłbym posty tuż przed ich publikacją, aby pewne myśli podbić, pewne myśli w sprawniejszy sposób wyjaśnić. Nie chciałem przygotować takiego typowego w internecie teoretycznego odcinka, gdzie mówi się, co to jest angażujący content i angażujące treści i że takie należy tworzyć.

Postanowiłem po prostu na żywca pewne rzeczy pozmieniać i mam nadzieję, że żadna z zanonimizowanych oczywiście na potrzeby odcinka osób się na mnie w tym momencie nie obrazi. Natomiast zanim przejdziemy już bezpośrednio do przykładów postów, no to najpierw poznajmy sobie te trzy pytania i zdecydujmy się, dlaczego właśnie one.

Trzy pytania do lepszych postów na LinkedIn

Trzy pytania w teorii wydaje się, że to jest bardzo mało. Natomiast moja szkoleniowo-konsultacyjna i czysto biznesowa praktyka pokazała mi, że one absolutnie wystarczą, żeby zarówno posty na Linkedinie, ale szczerze mówiąc, również w innych mediach, czy nawet począwszy do notek na firmowych blogach i artykułach idąc, wystarczą, żeby je po prostu usprawnić. I te trzy pytania najpierw wymienimy. Potem skończymy. I te trzy pytania, które teraz komentujemy, brzmią następująco.


Pytanie numer jeden.

Czy pierwsze zdanie Twojego posta jest zdaniem oznajmującym, stwierdzającym jakąś banalną, oczywistą rzecz? 

Pytanie numer dwa.


Czy Twój post operuje konkretami i czy jest zrozumiałe, co kryje się pod pojęciami bądź wydarzeniami, stwierdzeniami, rzeczami, o których piszesz?

I po trzecie.


Czy Twój post jest postem, na którego domyślną reakcją jest, takie kiwnięcie głową? Aha, okej. Czy jest w nim jakakolwiek wartość dla odbiorcy, czy coś chcesz w tym momencie przekazać?


I teraz, dlaczego właściwie takie pytania, a nie inne?

Jak zaczynasz publikację

Otóż, pierwsze pytanie tyczy się samego otwarcia. I doświadczenie pokazuje mi jedną rzecz. Jeżeli tekst, artykuł albo treść posta na LinkedInie bądź poza nim ciekawie się zaczyna, to to, co pojawi się potem, może być już dużo bardziej typowym, nawet quasi-kwalifikowanym, korporacyjnym tekstem, wypowiedzią.


Ale przez to, że pierwsze zdanie przyciągnęło uwagę, trochę obniżamy gardę i dajemy dłużej szansę tamtej treści, bądź jedziemy, w cudzysłowie mówiąc, na opinii. Więc – ale było fajne rozpoczęcie, zobaczmy, co tam jest dalej. I w tym momencie cały to post, przez pryzmat tego pierwszego zdania, oceniamy lepiej.

Czy w swoich postach piszesz o konkretach

Pytanie numer dwa, czyli co znaczą poszczególne elementy Twojego posta, czy operujesz konkretami, de facto uderzają w najczęstszy błąd czy problem, jaki ja widzę z Linkedinowymi i nie tylko treściami, czyli tak wysoki poziom ogólności, że ciężko jest zrozumieć, co poeta miał na myśli. Najprościej, jak teraz przed wejściem w konkretne przykłady postów mogę to omówić, to są pojedyncze wyrazy. Jak ktoś na przykład pisze na Linkedinie: za mną intensywny warsztat z moim zespołem, to pojawia się moje ulubione pytanie, któremu swego czasu poświęciłem osobny odcinek, co to znaczy?

W tym wypadku, co to znaczy intensywne? Co się na nim działo? Czyli jak widzisz, od tego prostego pytania, próby właśnie znalezienia konkretu, jesteśmy w stanie odbić się do czegoś, co, nawiasem mówiąc, powinno być całą materią, treścią tegoż posta.

Czy publikujesz treści wartościowe dla odbiorców


I wreszcie, punkt trzeci, kluczowy z perspektywy angażowania na Linkedinie, czy Twój post jest takim postem na kiwnięcie głową, aha, okej. I de facto, jak zaczniesz teraz scrollować sobie w tle, bądź po wysłuchaniu tego odcinka, swój wall na Linkedinie, to prawdopodobnie zobaczysz, że większość publikowanych treści, to właśnie takie chwaliposty. Mówiąc w cudzysłowie. Osoba wchodzi i mówi, zdobyłam certyfikat taki, byłam na konferencji takiej, widziałem, widziałam to i tamto.

I jaka ma być Twoja reakcja, poza, aha, okej. Zawsze tłumaczę to na przykładzie firmy uczestniczącej w targach. Typowa firma na Linkedinie, jeżeli wystawia się na jakichś targach, następnie robi zdjęcie zespołu, wrzuca to zdjęcie na Linkedina i wrzuca właśnie jakiś taki komentarz typu, dziś, jutro jesteśmy na targach XYZ, bardzo się cieszymy, że możemy tutaj zdobywać wiedzę, wystawić swoje produkty, bla, bla, bla.

Jaka może być reakcja na takiego posta? No mogę zaklaskać co najwyżej, albo właśnie go przeczytać i,
no, aha, okej, tudzież bardziej pasywno-agresywnie, to fajnie, ale co z tego? I ta właśnie druga reakcja jest kluczowa do zrozumienia, czy jest jakakolwiek wartość dla odbiorcy w poście, który publikujesz, a to ona powinna być główną motywacją, żeby to zrobić, bo nikt nie wchodzi na Linkedina, na social media, czy gdziekolwiek z takich portali, czytać informacji prasowych.


A taki post jest trochę jak informacja prasowa właśnie. Więc to jest powód, czy to są powody w zasadzie, na których ja sprowadzam taką analizę postów na Linkedinie i nie tylko, do tychże trzech pytań.

I przejdźmy teraz do dwóch przykładów, które dla Ciebie przygotowałem, żeby dowiedzieć się w praktyce, jak te pytania można do takiej analizy wykorzystać.

Publikacja #1 Jak pisać posty na LinkedIn 


I jako pierwszy przykład post pani Sylwii, który brzmi w ten sposób:

Działania z zakresu CSR, w tym też te wpisujące się i zrównoważony rozwój są obecnie szczególnie ważne.
Produkty wycofane ze sprzedaży przekazujemy tam, gdzie są największe potrzeby. Ponad 5 tysięcy mat na materace trafiło do dwóch dużych ogólnopolskich organizacji. Pomagamy i dbamy o środowisko, redukując liczbę odpadów.

Lepsze posty na Linkedin


I jest to jednocześnie post, będący zapowiedzią artykułu, że firma przekazuje maty wycofane ze sprzedaży bezdomnym oraz schroniskom dla zwierząt. W teorii post jak najbardziej w porządku. I też nie mam nic do tego posta.

Pamiętajmy, że to nie jest tak, że przykłady, które dobrałem są jakieś z definicji złe. Dobrałem posty, które z mojej perspektywy są przeciętne, łamane na dobre. Myślimy co zrobić, żeby wznieść je na jeszcze wyższy poziom. I zastanówmy się właśnie nad tym konkretnym postem przez pryzmat trzech wymienionych wcześniej pytań.

Zacznij od ciekawego dla odbiorcy rozpoczęcia

Więc pytaniem pierwszym było, czy zdanie początkowe jest zdaniem oznajmującym, zahaczającym, banalnym. I ja się często posługuję takim przykładem, który jest w ogóle patologią różnego rodzaju artykułów pisanych pod SEO. Że zaczynają się taką narracją w stylu słońce jest żółte, a trawa zielona. Stwierdzenie, Anglosasi mają takie ładne powiedzenie stating the obvious. To jest coś, co bardzo antagonizuje odbiorcę, który chciałby, żebyś przeszedł do rzeczy albo w jakiś sposób go zaskoczył.


I jak brzmi pierwsze zdanie w poście pani Sylwii? Działania z zakresu CSR, w tym też te wpisujące się w zrównoważony rozwój, są obecnie szczególnie ważne. To jest właśnie stwierdzenie oczywistości.

Jest to zdanie banalne. Więc trudno, żeby przyciągało uwagę. Ja mogę się z tym intensywnie zgodzić, natomiast czy w jakikolwiek sposób mnie to porywa, zmienia moją perspektywę, jest dziennikarsko bądź literacko intrygujące? Otóż nie.


A paradoksalnie w poście pani Sylwii, zaledwie dwa zdania dalej, znajduje się zdanie, które moglibyśmy użyć jako pierwsze zdanie tego tekstu. Ponieważ pojawia się zdanie ponad 5000 mat na materace trafiło do dwóch dużych ogólnopolskich organizacji.

I to jest przyciągające otwarcie. Jedno z kilku takich zdań, które ja w ogóle polecam na szkoleniach i konsultacjach z pisania treści używać.

To jest otwarcie oparte o detal i liczby. Dużo bardziej przyciąga stwierdzenie 5000 mat na materace trafiło do organizacji, bo wiemy o co chodzi, niż działania z zakresu CSR są szczególnie ważne. Mam nadzieję, że czujesz tę różnicę.

Udostępniaj posty oparte na konkretach

Idąc dalej. Drugie pytanie to było pytanie co to znaczy i pytanie o operowanie konkretami. Więc przyjrzyjmy się temu tekstowi również i pod tym kątem. Jedziemy więc raz jeszcze.


Działania z zakresu CSR, w tym też te wpisane się w zrównoważony rozwój są obecnie szczególnie ważne. Tu pytań nie ma. Ale następnie mamy coś takiego. Produkty wycofane ze sprzedaży przekazujemy tam, gdzie są największe potrzeby.


I pojawia się pytanie jakie produkty, co to znaczy produkty wycofane ze sprzedaży, oraz gdzie są największe potrzeby. Czyli gdzie?

To drugie mam za chwilę wyjaśnione, że ponad 5000 mat na materace trafiło do dwóch dużych ogólnopolskich organizacji. Więc może to pierwsze zdanie nawet niekoniecznie byłoby potrzebne. Wystarczyłoby po prostu to drugie.

Tutaj akurat przypominam, że Pani Sylwia jak widzisz z tego wybrnęła. Ale bardzo często jest tak, że firma tudzież osoba ograniczyłaby się tylko do tego pierwszego zdania. Miałoby ono za mało konkretów.

Czy post zachęca odbiorców do reakcji

I trzecie zdanie było. Czy to jest post na kiwnięcie głową? Aha okej.


I de facto kończąc tego posta, którego może pamiętasz. Ostatnie zdanie brzmi.

Pomagamy i dbamy o środowisko, redukując liczbę odpadów.

Akurat ten konkretny post jest po prostu odniesieniem zapowiedzią, żebyś kliknął w link do informacji prasowej opublikowanej w serwisie ekobiznes.pl. Natomiast zakładając, że Pani Sylwia chciała być czegokolwiek innego niż klaśnięcie dłońmi, ale jesteście super jako firma XYZ, tylko faktycznie zależałoby jej na sprowokowaniu dyskusji. I tak dalej. To należy sobie postawić pytanie. Po co Ty mi o tym właściwie droga Pani mówisz?

Bo ja tutaj nie widzę jakiegokolwiek wezwania do działania, czy chęci otwarcia dyskusji właśnie. Czy na przykład pytania typu, a czy Wy realizujecie jakiekolwiek działania CSR-owe w swoich firmach. Czy dowolne inne potencjalnie angażujące zamknięcie. Nie.

Ja potencjalnie sam mogę wpaść na to, żeby to jakoś skomentować, ale tak naprawdę najbardziej domyślną reakcją będzie po prostu hej, super, gratulacje. I ciężko będzie zrobić zasięg takim treściom na czymś takim.

Tutaj była taka chwali postowa intencja oczywiście. Natomiast gdyby nie była i miałoby być coś więcej, to takiego elementu by zabrakło.

I jak widzisz trzy pytania, a mamy ten post od razu możliwy do korekty pod kilkoma bardzo prostymi elementami, żeby z poziomu dobrego stał się jeszcze lepszy.

Post #2 Publikuj bardziej angażujące treści


I w ten sam sposób potraktujmy drugiego posta. Posta Karoliny, która jest prezeską firmy PR-owej, który brzmi mniej więcej w ten sposób:

Przeprowadziłam w tym roku już dwa warsztaty, podczas których audytowaliśmy marki naszych klientów pod względem komunikacji i aktualności założeń w kontekście planów na 2022 rok.

jak pisać bardziej angażujące posty na LinkedIn - przykład

Od razu odnieśmy się do tego pierwszego pytania. Czy Twoje zdanie otwierające jest zdaniem oznajmiającym i stwierdza jakiś banał bądź oczywisty fakt? I jak jest tutaj? Dokładnie tak samo. Po prostu dowiaduję się, OK, droga pani, przeprowadziła dwa warsztaty.


Oczywiście być może za chwilę dowiem się, że działy się tam jakieś niesamowite rzeczy, ale moja uwaga w tym momencie mogłaby już zostać utracona, jeżeli sam temat by mnie z niej zainteresował. A jakby nie było rola marketingu czy komunikacji, to nie tylko przekonywanie przekonanych, ale głównie, jak zwykłem mawiać, przekonywanie nieprzekonanych do tego, co masz.

Czyli tutaj trochę moja uwaga mogłaby zostać stracona. Więc pierwszy strzał, pierwszy strajk. Idziemy dalej.

 Jakie efekty? Przede wszystkim radość z doprecyzowania założeń, dyskusji nad personami, kanałami komunikacji, potencjale marki. Dodatkowo konkretne wnioski biznesowe i ustawienie priorytetów komunikacyjno-sprzedażowych. Często nie musimy, w cudzysłowie, odkryć Ameryki, aby uzyskać świetne efekty. Dajemy marce co najcenniejsze. Czas na analizę, rozważania, ustalenie działań w gronie, które ma potem wspólny mianownik do działania.

Twórz konkretne komunikaty

No i cóż, tutaj aż się prosi o drugie pytanie, które wymieniliśmy, czyli pytanie typu, co to znaczy, czy operujesz konkretami? I czym jest, wyciągając fragmenty z tej treści, radość z doprecyzowania założeń? Co to znaczy, że odbyły się dyskusje nad personami, jak wyglądały? Co to znaczy, że były dyskusje nad potencjałem marki, kanałami? Oraz co to znaczy, że były konkretne wnioski biznesowe i ustawienie priorytetów komunikacyjno-sprzedażowych?

Ja tu widzę materiał na artykuł, albo na serię postów i każdemu z tych elementów dałoby się poświęcić odpowiednio dużo czasu, żeby to zrobić, ale to wymagałoby pozytywnej odpowiedzi na pytanie nr 3. Tymczasem przeczytajmy dalej. 

Analiza komunikacji marki jest naprawdę potrzebna. W tak wiele pułapek wpadamy, myśląc, że znamy naszych klientów, rynek, nasze produkty, a przekonania budujemy na wiedzę o konkurencji sprzed trzech lat. Niech nowy rok będzie nowym rozdaniem dla wielu marek. Aktualizacja strategii komunikacji może poprowadzić Was do wielkiego sukcesu rynkowego.

Czy Twój post prowokuje do reakcji

I teraz pojawia się wreszcie trzecie pytanie. Czy Twój post jest takim postem typu, aha, ok, na intensywne kiwanie głową? I ten trochę taki jest.

Oczywiście jest to moja interpretacja rzeczywistości, wrażenie, że Pani Karolina napisała ten post, żeby napisać – odbyłam warsztaty ze swoimi klientami i ewentualnie pod koniec zahaczyć w ten wątek – Ty też możesz.


A tak naprawdę po pierwsze ja w tym poście widzę rzecz, od której można by było tego posta zapisać i zacząć. Zobaczcie, jest fragment.

Często nie musimy odkryć Ameryki, aby uzyskać świetne efekty.

To jest trochę, mam wrażenie, przekaz tego posta, że trzeba wrócić do podstaw i w takich moich materiałach edukacyjnych na temat pisania treści, które tworzę, na przykład na potrzeby kursu online z copywritingu, powrót do podstaw jest jedną ze strategii otwarcia i strategii pomysłów na posty. I wokół takiej myśli dałoby się zbudować tego całego posta.

Odbyłam ze swoimi klientami warsztaty i zamiast skupiać się na AI, nowych technologiach, nowych rozwiązaniach, co jeszcze wymyślić, stwierdziliśmy, że zrobimy warsztat wokół priorytetów komunikacyjno-sprzedażowych, potencjale marki, kanałów komunikacji, wrócimy do posta w pracy nad personą.

To byłby ciekawy wniosek potencjalnie również dla mnie. Ale czego jeszcze zabrakło? Zabrakło na przykład tego, OK, to podziel się jakimś wnioskiem z tego warsztatu. Czyli daj mi coś wynieść z tego posta innego niż wrażenie, że odbyłam warsztat, Ty potencjalnie też powinieneś, bo to jest stanowczo za mało, żeby sprowokować dyskusję czy po prostu dać mi jakąś wartość jako odbiorcy z Twojej sieci kontaktów.

Zastanów się jaki jest Twój pomysł na publikację i co chcesz omówić

I ten post bardzo mi się kojarzy z nieprzypadkowo przeze mnie wcześniej użytym przykładem z targami.
Wyobraź sobie, że następnym razem, kiedy Ty i Twoja firma wystawicie się na targach, to w postach o tychże targach umieścicie nie tylko – byliśmy na targach, widzieliśmy prelekcje, widzieliśmy inne produkty, ale na przykład zadalibyście sobie pytanie. Jakie lekcje wyciągnęliśmy z trzech prelekcji, co najfajniejszego widzieliśmy i tym postanowicie się podzielić.

Na zasadzie, my tam byliśmy, żebyście Wy nie musieli, albo my tam byliśmy, Wy nie mogliście, to powiemy Wam, co Was ominęło. Bo to jest faktyczne, te jakże często klepane w marketingu, komunikacji i sprzedaży skupienie na odbiorcy i jego potrzebach, której ten post z mojej perspektywy skromnej nie egzemplifikuje.

Aczkolwiek rozumiem, że ktoś inny po lekturze może się z tym nie zgodzić.

Do zobaczenia w komentarzach. Chętnie tam na ten temat podyskutuję. 

Zadaj sobie trzy pytania, by wiedzieć, jak i o czym pisać na LinkedIn, by bardziej angażować odbiorców

Także jak widzisz, i to jest z mojej perspektywy kluczowe, żeby zarówno pierwszy, jak i drugi, post trochę podkręcić. Nie potrzebowaliśmy całkowicie wywracać ich do góry nogami, zmieniać ich tematyki. Tak naprawdę one oba proszą się o kilka uzupełnień na podstawie trzech bardzo prostych pytań.

Czy Twoje, powtarzając je raz jeszcze na koniec, niczym w reklamie radiowej, gdzie podobno tak należy robić ileś razy, czy Twoja treść, czy Twój post zaczyna się zdaniem oznajmującym, albo stwierdzającym coś banalnego, czy operuje konkretem. Mówi mi czego się dowiem i tłumaczy pewne pojęcia, którymi operuje, i ja go mogę w pełni zrozumieć po lekturze. Czy jest takim postem, który daje mi jakąkolwiek wartość, czy jest raczej postem typu takim aha, okej, to fajnie.

Zadaj sobie te trzy pytania, kiedy napiszesz sobie roboczą wersję konkretnego wpisu na LinkedInie, następnym razem popraw go na ich podstawie i obserwuj, jak Twoje zaangażowanie rośnie.

A na dziś to wszystko. Bardzo dziękuję Ci za wysłuchanie, bądź obejrzeniem tego odcinka. Do zobaczenia za tydzień i cześć.

Słuchajcie, jako że za każdym razem staram się rozszerzać Wasz sposób na słownik,
to dzisiaj chciałem Wam zaproponować słowo indykatywne. Wskazujące na coś, określające, orientacyjne. Sam wymyśliłeś to słowo. Właśnie jest to na słowniku języka polskiego.
Wiedziałem, że o to spytasz i jestem gotów na to.

Zapraszam Cię do śledzenia mojego profilu na LinkedIn

Tutaj znajdziesz więcej artykułów o LinkedIn:

Co publikować na LinkedIn?

JAK PISAĆ wiadomości na LINKEDIN, żeby dostać odpowiedź

Jak stworzyć dobry profil na Linkedin