Jeszcze Jedna Rozmowa: Mr.Vintage (Michał Kędziora)

Bez tytułu

Niedawno szukałem w sieci portali dla facetów. Ze smutkiem stwierdziłem, że nie sposób trafić na jakikolwiek sensowny. Zwłaszcza, jeśli szuka się na przykład czegoś zorientowanego na męską modę. Na szczęście jest jeszcze blogosfera. W ten sposób trafiłem do Michała Kędziory, znanego szerzej jako Mr.Vintage. To prawdopodobnie najpopularniejszy polski blog tego typu, w rankingu blogów modowych Press zajął 3 miejsce. Zachwycony treścią, poprosiłem autora o rozmowę na temat tej wciąż chyba niszowej części naszej blogosfery – polskich szafiarzy!

Jeszcze Jeden Blog: Kim jest czytelnik Mr.Vintage?

Mr.Vintage: Mężczyzna z dużego miasta, który żywo interesuje się modą męską i męskim stylem. 80% czytelników mieści się przedziale 20-40 lat.

JJB: Czytają Pana również kobiety?

Mr.Vintage: Z ankiety, którą robiłem kilka miesięcy temu, wyszło, że blog czyta ok. 92% mężczyzn i 8% kobiet, więc płeć piękna jest zdecydowaną mniejszością.

JJB:Jak bardzo aktywna jest społeczność wokół Pańskiego bloga? 

Mr.Vintage: Społeczność jest bardzo aktywna i jestem z tego dumny. Najciekawsze tematy wywoływały dyskusje na na 150-200 komentarzy.

JJB: Które tematy budzą największe zainteresowanie, a które najmniejsze?

Mr.Vintage: Największym zainteresowaniem cieszą się wpisy poradnikowe, które prezentują gotowe recepty jak się ubrać na daną okazję, jak dobrać poszczególne części garderoby itp. Bardzo aktywnie komentowane są także wpisy, gdzie pojawiają się zdjęcia moich stylizacji. W dalszej kolejności felietony będące moim spojrzeniem na ważne i ciekawe tematy dotyczące mody męskiej. Jednym z takich przykładów i jednocześnie rekordzistą pod względem ilości komentarzy był wpis pt. „Dlaczego polskie buty są brzydkie”.

JJB: Co z problemem hejterstwa? Zdarzają się niewybredne komentarze czy teksty typu „po co facet miałby się tak stroić”?

Mr.Vintage: Nie zdarzają się i z tego również jestem dumny. Mam bardzo fajną społeczność i dzięki temu nie muszę moderować komentarzy i pojawiają się one w trybie on-line. Przez 3 lata działalności bloga skasowałem kilkanaście komentarzy, a w sumie było ich ponad 10 tysięcy, więc jest to jakiś malutki promil. Generalnie mogę powiedzieć, że problem hejterstwa nie dotyczy mojego bloga od początku istnienia.

JJB: W tym momencie trzy czwarte blogosfery zgrzyta zębami z zazdrości. A skoro jesteśmy w temacie, to jak wygląda męska część modowej blogosfery? Ilu jest rozpoznawalnych blogerów tej dziedziny?

Mr.Vintage: Blogi o modzie męskiej i męskim stylu, to nisza polskiej blogosfery modowej, zatem blogerów-facetów jest mało. Takich rozpoznawalnych jest pewnie kilku. Maksymalnie dziesięciu.

Tematyka mody męskiej staje się coraz popularniejsza, ale wśród męskich zainteresowań nadal przegrywa z motoryzacją, sportem czy grami. W sieci znajdziemy mnóstwo blogów poświęconych właśnie tej tematyce, natomiast tych o modzie męskiej jest mało.

JJB: Sensownych tego typu serwisów również brakuje. A czy istnieje jakiś podział wśród męskich blogerów modowych, np. na promujących różne style ubierania się?

Mr.Vintage: Style ubierania również, ale bardziej chodzi o tematykę, jaką dany bloger porusza u siebie na blogu. Jedni preferują klasykę, inni modę współczesną, a ja jestem gdzieś pośrodku.

JJB: Przewiduje Pan zwiększenie liczby „szafiarzy” czy wręcz przeciwnie – uważa Pan, że jest Was wystarczająco dużo i rynek jest nasycony? 

Mr.Vintage: Jest nas bardzo mało, więc jestem przekonany, że blogerów będzie jeszcze przybywać. Zresztą generalnie blogosfera będzie się dynamicznie rozwijać przez najbliższe lata, więc nie dotyczy to wyłącznie blogów modowych.

JJB: Wobec tego, w jakim kierunku będzie się rozwijać się męska blogosfera modowa?

Mr.Vintage: Sądzę, że, podobnie jak w blogosferze damskiej, będzie kilku topowych blogerów, którzy będą przyciągać największą uwagę, a pozostali będą w ich cieniu. Ci pierwsi zapewne zaangażują się różnego rodzaju komercyjne projekty, część zacznie realizować swoje pomysły biznesowe związane z modą męską. Zresztą to już się dzieje. Macaroni Tomato stworzył własną markę i otworzył butik. Szarmant rozwija swój pomysł i dotychczasową sprzedaż tkanin, poszerzył o dodatki, szycie koszul i doradztwo przy szyciu miarowym.

JJB: Jak wyglądają Pańskie kontakty z szafiarkami? Jak postrzegają one męskie blogi modowe?

Mr.Vintage: Jeśli mam być szczery, to nie utrzymuję kontaktu z szafiarkami  Zaglądam na kilka blogów, natomiast większości dziewczyn nie miałem okazji poznać osobiście.

JJB: Myślałem, że jest inaczej. To jakie są Pana relacje jako blogera z reprezentantami marek, domów mody, dziennikarzami? Jak męski bloger modowy jest postrzegany w środowisku?

Z różnych źródeł docierają do mnie sygnały, że mój blog jest czytany przez dużą ilość osób „z branży” i w dodatku jest pozytywnie oceniany.

Budowanie relacji z markami tak naprawdę dopiero się zaczyna. Duże marki bały się blogów (wiele nadal się boi), bo uważały je za bardzo niszowe i mało prestiżowe. Poza tym, blogerzy byli też uważani za mało znaczących hobbystów. Teraz powoli się to zmienia, topowi blogerzy stali się prawdziwymi autorytetami i trendsetterami. Na naszą korzyść działa również fakt, że prasa tradycyjna i telewizja w zasadzie nie porusza tematyki mody męskiej, więc marki zaczynają dostrzegać potencjał blogów.

JJB: Czy istnieją pisma/portale zorientowane na męską modę, które byłby Pan skłonny polecić? Zwłaszcza polskie tytuły. 

W Polsce takich nie ma, więc nie jestem w stanie nic polecić.

JJB: Smutna diagnoza. Z czego to wynika?

Moda męska jest w Polsce tematem niszowym, choć powoli się to zmienia. Wystarczy spojrzeć na to, co polskim facetom proponują media tradycyjne. Jest całe mnóstwo magazynów o motoryzacji, o gadżetach, o sporcie, o kulturystyce, o gołych paniach, natomiast nie ma właściwie ani jednego magazynu, który podejmowałby wyłącznie tematykę mody męskiej. A skoro tak jest, to znaczy, że nie ma zapotrzebowania na takie treści. Identyczna sytuacja jest w mediach internetowych – moda męska jest zazwyczaj jedna malutką zakładką na „męskich portalach”, gdzie pokazywane są materiały prasowe popularnych marek. Tam nie ma autorskich tekstów.

Zainteresowania polskich mężczyzn koncentrują się wokół innych tematów, więc moda męska nie jest tematem atrakcyjnym dla mass mediów.

JJB: Pracuje Pan obecnie nad książką dotyczącą męskiej elegancji. Propozycję jej napisania zawdzięcza Pan blogowi?

Tylko i wyłącznie. Wydawnictwo SQN zwróciło się do mnie z propozycją napisania książki krótko po tym, jak przeczytali na moim blogu krytyczną recenzję książki o modzie męskiej autorstwa Krzysztofa Łoszewskiego. Było to dla mnie ogromne zaskoczenie, bo ja byłem tylko blogerem, bez znanego nazwiska, bez kontaktów i znajomości. Sądziłem, że nic z tego nie wyjdzie, ale już po pierwszym spotkaniu mój pomysł na książkę się spodobał i szybko podpisaliśmy umowę. Premiera przewidziana jest na jesień tego roku.

JJB: Z niecierpliwością wypatruję premiery. Dziękuję za rozmowę.