Kim są moi czytelnicy?

Moja stronę w zależności od miesiąca odwiedza ok 80-100 tysięcy osób. Na Facebooku zaraz stuknie mi 20 000 fanów. W mojej grupie jest kilkanaście tysięcy osób. Na Instagramie, Linkedinie i Twitterze po kolejne kilka. To jednak tylko liczby. Mi zależało, by poznać stojące za nimi osoby.

Dlatego postanowiłem przeprowadzić ankietę wśród czytelników. Po odpowiedzi udałem się do wyżej wymienionych źródeł. Ankieta była dostępna kilka dni i wypełniło ją 359 osób. Wszystkim, którzy znaleźli na to chwilę bardzo dziękuję!

Jeżeli ankieta Cię ominęła, a nadal chcesz mi pomóc i się w niej wypowiedzieć, zapraszam Cię na tę stronę. Ostrzegam, jest dość długa!

Po co właściwie mi taka ankieta? Przede wszystkim zależało mi na poznaniu opinii czytelników na temat treści, które tworzę, rożnych kanałów i inicjatyw, które odpalam oraz zebranie oczekiwań – informacji o tematach, które ich (Twoim!) zdaniem powinienem poruszyć.

Nie spodziewałem się, że przy okazji zdobędę też materiał, do którego będę wracał za każdym razem, gdy będę miał zły humor. Ale nie uprzedzajmy faktów :)

 

Kim są moi czytelnicy?

62,1% to kobiety.

36,8% to mężczyźni.

1,1% zaznaczyło, że identyfikują się inaczej.

Czy rzeczywiście jestem bardziej popularny wśród płci pięknej? Wg danych Google Analytics nie – przewaga dalej jest, ale tylko kilkuprocentowa.

Warto jednak dodać dwie rzeczy:

  • dane z Google Analytics w sporej części obejmują osoby, które po prostu wpadają do mnie po rozwiązanie konkretnego problemu, niekoniecznie regularnie
  • Panowie pewnie byli mniej skłonni poświęcić czas na ankietę – wstydźcie się! ;)

 

Ponad połowa czytelników jest po 30. To dla mnie bardzo ciekawe, bo spodziewałem się większego udziału grupy 25-30.

czytelnicy wiek

Zdecydowana większość Was mieszka w większych miastach.

miszkańcy

 

1/4 czytelników prowadzi własną firmę. Blisko 15% jest freelancerami. Połowa pracuje u/dla kogoś. Pozostali łączą te opcje lub na przykład są to osoby chwilowo bez pracy (powodzenia w szukaniu!) czy na macierzyńskim.

Branże, w których działają te osoby są najróżniejsze – od rolnictwa przez weterynarię po IT. Wszystkich łączy oczywiście zainteresowanie marketingiem.

A skąd te osoby się u mnie po raz pierwszy znalazły? Najpopularniejsze źródła łatwo zgadnąć – to Facebook i Google. Bardzo popularna była też odpowiedź „Nie pamiętam” ;)

 

Blisko 1/5 czytelników trafiła na mój blog z polecenia. To dla mnie duże wyróżnienie i powód do dumy.

 

Co ciekawe, znalazło się kilka osób, które… bloga nie czytają! Znają mnie jedynie z podcastów, Youtube’a czy wystąpień na konferencjach. Jak widać część osób preferuje treści określonego rodzaju.

 

26% czytelników jest ze mną ponad dwa lata, czasami nawet dużo dłużej. Z kolei 30% śledzi mnie krócej niż rok.

Dla mnie to czytelna informacja, że warto zacząć wracać do treści, które publikowałem kiedyś i pokazywać je ponownie, bo nowsi odbiorcy mogli do nich w ogóle nie dotrzeć. A przecież ciągle je aktualizuję i nadal są aktualne.

 

Źródłem wiedzy o nowych treściach jest przede wszystkim Facebook i newsletter. Co szczególnie cieszy, 25% osób zaznaczyło, że same z siebie zaglądają na bloga regularnie w poszukiwaniu nowych treści. 

 

Same treści są oceniane bardzo wysoko. Przyznam, że gdy pierwszy raz zobaczyłem ten wykres nie dowierzałem. Sam mam sobie i swoim artykułom/filmom mnóstwo do zarzucenia i ledwo coś wrzucę, a już bym to najchętniej zdjął z afisza i poprawiał. Cieszę się jednak, że zdaniem czytelników jestem dla siebie po prostu zbyt surowy. Dziękuję.

ankieta artur jabłoński

 

Ulubionym typem treści są oczywiście artykuły. Prawdopodobnie dlatego, że jest ich po prostu najwięcej. Podcasty i filmy na Youtube jednak też mają swoich zwolenników. Część osób ogląda tylko je, a część traktuje jako dodatkowe źródło wiedzy, bo nie zawsze jest czas i możliwość skupienia się na lekturze.

 

Wreszcie bardzo ważne pytanie – czy mój blog kiedykolwiek pomógł Ci w pracy/biznesie? 86% osób wskazało, że tak.

Byłoby ich jeszcze więcej, gdyby nie to, że część osób zaznaczyła „Inną odpowiedź”, by podzielić się konkretnym przykładem. Takim jak:

  • z książką ustawiam każdą reklamę na fb :)”
  • „Przekonałam szefów do zwiększenia wydatków na marketing”
  • „Jasne, jesteś chyba jedyną osobą, jeśli chodzi o marketing, od której dowiaduję się czegoś nowego. Nawet w branżowych pismach są artykuły, które są bardzo ogólne i nie dają praktycznej wiedzy.”
  • „Poza treściami od Ciebie praktycznie nie śledzę niczego po polsku”

 

Prawdopodobnie dlatego też 80% czytelników bloga poleca jego treści dalej.

 

Ostatnie pytanie w zasadzie nie było pytaniem. Zostawiłem kolumnę na luźne przemyślenia. I to właśnie ten fragment ankiety sprawił, że odjęło mi mowę. Dawno nie uśmiechałem się tak, jak czytając te dziesiątki pozytywnych komentarzy na temat tego, co piszę o udostępniam, jak na przykład:

  • „Dziękuję za wspaniałą przygodę, która rozpoczęła się właśnie od Twojej książki”
  • „Dziękuję za jasne i proste przekazywanie nawet trudnych tematów.”
  • „Jestem Twoją psychofanką od lat :)”
  • „Rób to co robisz, bo robisz to świetnie! Chętnie czytam Cię na blogu ale równie chętnie biorę udział w płatnych kursach!”
  • „Twoje treści zawsze są super merytoryczne, często wracam zarówno do twojego bloga jak i do książek.”
  • Książka o reklamie na Facebooku wymiata!”
  • „Dzięki za Twoją działalność. Jako dowód wdzięczności zawsze przy pytaniach typu – kogo lub jaki blog o FB polecam, szkolenie z FB itp., zawsze polecam na 1szym miejscu Ciebie.”
  • „Dziękuję za wszelkie rady. Zautomatyzowalam reklamy dzięki Panu w mojej firmie i to przynioslo bardzo wymierne efekty.🙂👌”
  • „Teraz wiem, ze jak czegoś szukam, to do frazy w Google dopisuję „Jabłoński” ;)”

Mógłbym tak wklejać i wklejać, ale już wystarczy tego samozachwytu :)

 

Wszystkim, którzy wypełnili ankietę w części bądź całości serdecznie z tego miejsca dziękuję.

Cieszę się, że udało mi się zgromadzić wokół bloga i swoich social mediów tyle wspaniałych osób, których pytania i wyzwania motywują mnie do tworzenia treści i nieustannego podciągania własnego poziomu, by sprostać oczekiwaniom i coraz wyżej zawieszonej poprzeczce.

 

Dzięki ankiecie zebrałem mnóstwo pomysłów na kolejne artykuły i filmy i będę z tego repozytorium czerpał bardzo długo. Mam również wiele przemyśleń na temat swojej strategii promocji treści i nie tylko. Wiele rzeczy chciałbym zrealizować i na pewno niejedna nowa rzecz jeszcze się na mojej stronie pojawi.

Cóż, słaby jestem, gdy trzeba tak od serca coś napisać, krępuję się zbytnio, więc po prostu na koniec dodam jedno. Niezależnie od tego czy wypełniłeś ankietę, czy nie, dziękuję, że jesteś ze mną i mnie czytasz!

 

Pełen wdzięczności,

Artur Jabłoński