Narzędzia, które każda firma powinna zainstalować na stronie internetowej

Kiedy tworzymy stronę internetową, jedną z kluczowych kwestii jest aktywność użytkowników. Wiedząc, między innymi, kim są nasi klienci i co przyciąga ich uwagę, możemy zaplanować ich doświadczenia bezpośrednio na stronie. Jak to zrobić? Jak monitorować ścieżkę użytkownika? Z jakich programów korzystać i jakie zachowania klientów analizować? Porozmawiajmy o marketing automation – sprawdź, jakie narzędzia warto zainstalować na Twojej stronie internetowej.

 

W analizie i optymalizacji jakości ruchu z pomocą przychodzą nam programy czy aplikacje, które według mnie każda firma powinna mieć zainstalowane na swojej stronie internetowej.

Temat ten jest szczególnie ważny zarówno dla osób, które dopiero wchodzą w świat takich narzędzi, zaczynają poprawianie swojej strony internetowej i szukają odpowiednich opcji, jak i dla zaawansowanych, które dzięki temu poznają nowe możliwości wykorzystania tego, na czym już pracują.

 

NARZĘDZIA NA STRONIE INTERNETOWEJ – MÓJ NIEZBĘDNIK

 

Jakie jest moje minimum, które rekomenduję przy każdym projekcie? Na czym pracujemy jako agencja digitalk? Poznaj listę narzędzi, które każda firma powinna zainstalować i przekonaj się, jakie cele dzięki nim zrealizujesz. 

Google Analytics

Jest to powszechnie znane narzędzie, które stało się swego rodzaju branżowym standardem. W praktyce okazuje się jednak, że niewiele osób je wykorzystuje.

Dla porządku wspomnę, że w przypadku Google Analytics prawdopodobnie w niedługim czasie konieczne będzie przejście na jego nową wersję – Google Analytics 4. Warto więc już teraz o tej zmianie pomyśleć.

Google Analytics służy do badania ruchu na stronie i pozwala monitorować, kto i z jakiego miejsca odwiedził naszą witrynę oraz co na niej robił.

 

Aby zdobyć te i więcej danych nie wystarczy tylko zainstalować tzw. podstawowy kod Google Analytics. Potrzebna jest jeszcze konfiguracja dwóch bardzo ważnych elementów – zdarzeń i celów.

 

Cele są to zdarzenia na stronie internetowej, na których nam najbardziej zależy i są one absolutną wartością minimum.

 

Jak to wygląda w praktyce? W przypadku firmy B2B jest to na przykład:

 

  • wysłanie formularza kontaktowego, 
  • zapytanie ofertowe, 
  • pobranie szablonu dokumentów, który udostępniamy,
  • pobranie szablonu oferty, którym się posługujemy. 

 

Mogą to być także elementy czysto marketingowe, jak zapisanie się do newslettera, albo pobranie jakiegoś naszego Lead Magnetu (zachęcam przy tym do posłuchania odcinka podcastu poświęconego właśnie Lead Magnetom). 

Po co to wszystko?

 

  1. Po pierwsze, dzięki wdrożeniu tych elementów, będziemy w stanie dowiedzieć się, które kanały marketingowe przynoszą najlepszy efekt, jeżeli chodzi o nasze działania. 
  2. Po drugie zaś będziemy mogli tworzyć sobie tak zwane segmenty w Google Analytics, czyli sprawdzić, jaka jest charakterystyka tych osób, które najczęściej realizują cel naszej strony.

 

Pozwoli nam to spojrzeć na dane Google Analytics’a nie tylko w taki sposób, w jaki robi to większość ludzi, czyli sprawdzając ogólnie zachowania wszystkich użytkowników na stronie. 

Będziemy mogli pójść dalej i zdiagnozować segmenty oraz zachowania najważniejsze z naszej perspektywy, w tym na przykład:

 

  • pobranie Lead Magnetu, 
  • zapisy na listy, 
  • wysłanie formularzy.

 

A następnie przeanalizujemy segment tych konkretnych osób.  

 

Takie informacje przydadzą nam się do pracy nad własnymi personami zakupowymi, możemy je również przenieść do paneli reklamowych i skonfigurować później konkretne ustawienia, na przykład przy reklamie na Facebooku, w Google, czy LinkedInie.

 

Osobiście zachęcam Cię do zainstalowania sobie również Google Analytics 4, pomimo iż nie jest to jeszcze wymagane.

 

Dlaczego?

 

Ponieważ w przyszłym roku wszyscy będziemy musieli przejść na ten system. Unikniesz więc zaskoczenia, że nie masz żadnych danych i musisz startować od zera. 

 

Wraz z moim zespołem, na naszych stronach i stronach, którymi się opiekujemy, wdrożyliśmy i skonfigurowaliśmy już w nowym systemie te same cele i zdarzenia, które mamy skonfigurowane na dotychczasowej instalacji Google Analytics.

 

Nie ukrywam, że w codziennej pracy nadal korzystam ze starego Google Analytics, ale co jakiś czas sprawdzam nowy panel i przyzwyczajam się do niego, ponieważ wciąż pojawiają się tam kolejne funkcje, albo wracają takie, których – w przeciwieństwie do starego – nowy Google Analytics 4 jeszcze nie miał.

 

Z drugiej strony wiem, że wszystkie dane się tam przetwarzają i kiedy już będzie to konieczne, będę gotowy, chociażby mentalnie na to, aby przejść na nowy system na stałe, mają wstecz perspektywę kilkunastu miesięcy.

Jeżeli więc masz skonfigurowany i korzystasz na co dzień z Google Analytics, to zajmij się również jak najszybciej kwestią Google Analytics 4.

 

Piksele śledzące

To kolejna kategoria narzędzi, które każda firma powinna mieć zainstalowane na swojej stronie internetowej.

 

O co tak naprawdę chodzi z tymi pikselami?

 

Piksele śledzące (kody śledzące) są to fragmenty kodu, które dostajemy, a właściwie tworzymy w ramach konkretnej platformy reklamowej, na przykład Facebooka czy Google. 

 

Następnie instalujemy je na swojej stronie internetowej:

 

  • za pomocą integratorów lub wtyczek (w przypadku narzędzi takich jak WordPress),
  • bezpośrednio w kodzie – samodzielnie lub przez programistę.

 

Po co nam te kody?

 

Ponieważ wówczas takie narzędzie jest w stanie zidentyfikować każdą osobę, która wejdzie na naszą stronę, pod tym jednym konkretnym kontem – bez względu na  to czy jest to konto Google, na Facebooku czy na innej platformie. Oczywiście nie otrzymamy danych osobowych, a jedynie informację o liczbie takich użytkowników. Te dane możemy potem wykorzystać do remarketingu. 

 

Oznacza to, że każda osoba, która pojawi się na naszej stronie, może później zobaczyć reklamy w różnych zakątkach Internetu, od Facebooka przez Google, po inne serwisy partnerskie. Dzieje się tak dzięki odpowiednim kodom śledzącym znajdującym się na naszej stronie.

 

Jest to podstawowa rzecz, o której bardzo często mówię firmom z małym ruchem lub małym budżetem reklamowym. Namawiam, aby na początku swojej przygody z płatnymi reklamami:

 

  • wgrać swoje kody śledzące na stronę, 
  • odpowiedniego je skonfigurować, 
  • odczekać tydzień, dwa tygodnie, miesiąc lub tyle czasu, ile będzie konieczne, aby zebrać odpowiednią wielkość grupy (najczęściej jest to przynajmniej kilka tysięcy osób dla danego medium), 
  • a następnie przystąpić do prostej kampanii remarketingowej, skierowanej do tych osób, które przedtem nie miały szansy widzieć tych reklam. 

 

Jest to bezpieczne wejście w marketing online dla kogoś, kto nie miał wcześniej doświadczenia. 

O jakich kodach mowa?

 

Pierwszym, podstawowym będzie kod Google, kolejnym kod Facebooka.

 

Na tym oczywiście nie koniec. Warto bowiem zastanowić się, z jakich platform będziemy korzystać oraz czy mamy zamiar być tam w ogóle korzystać z reklamy.

 

Swój kod śledzący mają również inne kanały social media:

 

  • LinkedIn,
  • Pinterest,
  • TikTok.

 

Warto przeanalizować wszystkie te miejsca, w których jesteśmy obecni komunikacyjnie lub z reklamą i zainstalować odpowiednie kody. 

 

Chciałbym dodać, że podobnie jak w Google Analytics, sama instalacja kodu, czyli wgranie podstawowego piksela Facebooka, LinkedIn’a czy Google, nie wystarczy.

 

Co prawda, pozwoli to na zbieranie informacji o tym, że ktoś odwiedził stronę. Nie będziemy natomiast wiedzieć, czy dana osoba wykonywała na niej jakiekolwiek działania. Do tego konieczne jest skonfigurowanie zdarzeń, na co pozwala każde ze wspomnianych narzędzi. 

Zdarzenia powinny ci się w tym momencie dobrze skojarzyć z Google Analytics, ponieważ działają podobnie. Konfiguracja musi jednak przebiegać osobno, bo te narzędzia nie wymieniają się bezpośrednio swoimi danymi.

 

Za pomocą zdarzeń i celów przekazujemy informację do Google Analytics, że jeżeli ktoś kliknął odpowiedni przycisk, to na przykład zapisał się na newsletter. Tak samo w przypadku Facebooka – musimy za pomocą odpowiednich kodów dodatkowych, które różnią się tak naprawdę tylko nazwą, przekazać, że kliknięcie oznacza zakup, wysłanie formularza czy też pobranie szablonu oferty. 

 

Na szczęście robi się to tylko raz, ale dzięki temu jesteśmy w stanie nie tylko dowiedzieć się, że ktoś wszedł na stronę, ale też sprawdzić, czy realizuje jej cele – na przykład kupuje lub pobiera materiały w wyniku naszych kampanii reklamowych czy innych działań marketingowych. Jesteśmy też w stanie uruchomić różne optymalizatory kampanii. 

 

Polecam Ci jeden z odcinków podcastu na temat zdarzeń, na które można optymalizować kampanie. Mówiłem w nim o kampaniach na Facebooku i różnicach między konfiguracją kampanii na dodanie do koszyka, a na zakupy, w zależności od tego, na jakim etapie rozwoju jest Twój sklep internetowy. Na pewno znajdziesz w nim sporo przydatnych informacji.

 

INNE NARZĘDZIA NA STRONIE INTERNETOWEJ, KTÓRE KAŻDA FIRMA POWINNA ZAINSTALOWAĆ

 

Jeżeli chodzi o podstawowe narzędzia, większość osób kończy swoją przygodę z marketingiem na instalacji Google Analytics oraz pikseli śledzących. Uważam jednak, że są jeszcze inne narzędzia, które warto przetestować. 

 

 

 

Zobacz, co polecam.

 

Cux.io

Jest to polskie narzędzie, co mnie bardzo cieszy, ponieważ lubię polecać polskie produkty. 

 

Do czego służy? 

 

Cux.io pozwala nam nie tylko sprawdzić, że ktoś wszedł na daną stronę i wykonał na niej pewne działania, ale również podejrzeć, jak się na niej zachował.

 

Oczywiście jest to narzędzie, które wymaga zarówno instalacji własnego kodu, jak i wskazania mu, że dane zdarzenie jest realizacją konkretnego celu. Dzięki temu możemy uzyskać szereg informacji o tym, jak zachowują się użytkownicy na naszej stronie internetowej. 

Może się bowiem okazać, że ludzie wcale nie czytają zawartości strony, szaleją, klikają tam,  gdzie nie powinni klikać albo okazuje się, że na stronie są błędy, pewne rzeczy się nie wczytują lub źle wyglądają na poszczególnych urządzeniach. 

 

Dzięki temu sporo takich problemów możemy wykryć. Z drugiej strony nie będziemy przecież oglądali wszystkich nagrań po kolei. Do tego służą inne narzędzia, jak na przykład Hotjar.

 

Jednak Cux.io jest pod tym kątem mądrzejszy i sprowadza pewne rzeczy do wspólnego mianownika:

 

  • Na przykład podsumowuje tzw. wściekłe kliknięcia. Dzięki temu jesteśmy w stanie poznać, ilu użytkowników wyjątkowo często klikało jakiś wybrany, dziwny element na naszej stronie. Być może coś nie wczytuje się prawidłowo lub użytkownicy uważaj dany element za „klikalny”, mimo że taki nie jest.

 

  • Możemy się też dowiedzieć, które miejsca są mało widoczne i część użytkowników zaczyna je powiększać na naszej stronie.  

 

  • Otrzymamy także mapy cieplne z najbardziej „klikalnymi” elementami oraz wiele innych przydatnych kwestii, na które pozwalają narzędzia typu Cux.io czy wspomniany Hotjar.

 

Przyznam, że sam najbardziej lubię przeglądać „wściekłe kliknięcia” i mapy cieplne, ponieważ to tłumaczy mi, na czym ludzie się skupiają i pokazuje wybrane pojedyncze ścieżki użytkowników. Dzięki temu widzę, jak w praktyce wygląda zachowanie odwiedzających stronę internetową i co jest dla nich szczególnie interesujące. 

 

Marketing automation

 

Kolejnym narzędziem, którego warto używać praktycznie w każdym projekcie, to jedno z narzędzi od marketing automation. 

 

Tego typu produktów jest oczywiście na rynku bardzo dużo, natomiast sam korzystam i rekomenduję User.com oraz Sales Manago.

 

Dlaczego?

 

Ponieważ z ich pomocą możemy poznać mnóstwo dodatkowych informacji o naszych użytkownikach. Przede wszystkim możemy prześledzić całą ścieżkę, historię konkretnego użytkownika na naszej stronie internetowej i dowiedzieć się:

 

  • kiedy zaczęła się jego przygoda, 
  • co po kolei robił, 
  • jakie materiały pobrał i tak dalej.

 

Na podstawie tak zebranych informacji możemy wywoływać różne akcje marketingowe  w zależności od tego, jaka jest historia poszczególnej osoby.

 

Jak to wygląda w praktyce?

 

Użytkownik może otrzymać konkretną informację w zależności od tego, na którą listę mailingową się zapisał lub którą podstronę odwiedził. Może też otrzymać ofertę, skierowaną specjalnie do niego, w związku z tym, że jest to któraś jego wizyta na stronie lub dlatego, że pobrał wcześniej materiały, na których nam zależało.  

 

Patrząc pod kątem doświadczenia użytkownika, personalizacji oferty czy treści wyświetlanych pod konkretną osobę,  uważam, że narzędzia marketing automation są jednymi z najważniejszych na stronie.

 

YouTube Artur Jabłoński

 

Google Optimize

To kolejne narzędzie, które warto wdrożyć, szczególnie że jest bezpłatne. 

 

Google Optimize pozwala na testowanie poszczególnych elementów strony internetowej nawet bez umiejętności programistycznych. 

 

O takich testach dużo się mówi, ale niewiele osób się nimi zajmuje, ponieważ brakuje im narzędzi, które pozwoliłyby w łatwy i efektywny sposób zmieniać wygląd, kolejność elementów albo teksty na stronie internetowej.

 

I o ile nie jest to trudne na przykład na Landing Page’u (dzięki takim narzędziom jak Landingi.com), o tyle na stronie internetowej tak łatwo już nie jest.

 

W takim przypadku rozwiązaniem może być właśnie program Google Optimize, który po instalacji pozwoli w prosty sposób zmienić kolejność ekranów, podmienić teksty lub testować nagłówki bezpośrednio na stronie internetowej. 

 

Wiele osób skupia się na testach i na tym, co dzieje się na poziomie reklamy – jej treści i grup docelowych zarówno w Google, jak i na Facebooku. Później natomiast, na stronie internetowej, już nie przykładają tak dużej wagi do testów, a przecież może się okazać, że to właśnie zmiana tekstu na stronie sprawi, że osiągniemy więcej w konkretnej kampanii. 

 

CallPage i Notipack

 

Są to narzędzia, dzięki którym na naszej stronie pojawiają się różne okienka:

 

  • ”Zostaw numer telefonu, oddzwonimy w ciągu x sekund”,
  • ile osób kupiło produkt, który oglądasz,
  • kody rabatowe pojawiające się, gdy ktoś odwiedził konkretną stronę i chce ją opuścić.

Do tego dodałbym narzędzia do zbierania feedback’u, czy coś nam się podoba i narzędzia do limitowanych ofert. 

 

Do tego rodzaju okienek można mieć różny stosunek i przyznam, że sam nie za bardzo im ufam.

 

Należy jednak pamiętać, że my nie jesteśmy idealnymi reprezentantami naszej grupy docelowej. Warto przetestować te narzędzia, ponieważ w przypadku dużej liczby 

e-commerce pozwala to zwiększać konwersję. 

 

Może się więc okazać, że będą pomocne również i w naszym przypadku.

 

PODSUMOWANIE

Moja lista najważniejszych narzędzi, które każda firma powinna mieć zainstalowane, to:

 

  • Google Analytics oraz nowa wersja, czyli Google Analytics 4, a w nich zainstalowane cele i zdarzenia do mierzenia, co się dzieje z użytkownikami;
  • Piksele śledzące Facebooka, Google’a oraz innych narzędzi, z których korzystamy typu: LinkedIn, Pinterest, TikTok;
  • Cux.io lub Hotjar, służące do analizy ruchu na trochę wyższym poziomie, na przykład do wykrywania błędów na stronie lub dziwnych zachowań użytkowników;
  • Narzędzia do przeprowadzania prostych testów A/B, bez konieczności angażowania programistów czy designerów, na przykład Google Optimize;
  • Narzędzia do marketing automation, pozwalające oceniać zachowania użytkowników oraz personalizować ofertę i inne treści, które otrzymują – ja na przykład korzystam z User.com oraz Sales Manago
  • W przypadku innego rodzaju firm, szczególnie w kontekście e-commerce, narzędzia, które pozwalają za pomocą jednego prostego panelu uruchamiać wszelkiego rodzaju wyskakujące okienka z dodatkowymi ofertami, opiniami użytkowników i innymi, pomagającymi zwiększać konwersje rozwiązaniami, na przykład takim narzędziem jest NotiPack.

 

Mam nadzieję, że i Tobie wszystkie się przydadzą.