Nie pomogę Ci w 5 minut

Bardzo często występuję na różnego rodzaju konferencjach czy wydarzeniach branżowych, gdzie opowiadam o marketingu czy szerzej: komunikacji w ogóle. To część mojej pracy, taki zawód sobie wybrałem. Kocham opowiadać, więc sprawia mi to niesamowitą przyjemność.

Najbardziej lubię ten moment, kiedy tuż po wystąpieniu podchodzą do mnie słuchacze i wymieniamy się wrażeniami, rozwijamy pewne kwestie. Zazwyczaj również pojawia się ktoś, kto prosi mnie o rozmowę na osobności i zadaje pytanie w stylu „Reprezentuję branżę X sprzedajemy Y od Z lat, powiedz, co moglibyśmy zrobić , żeby lepiej się reklamować zarabiać więcej”. Nie mam nic przeciwko takiej rozmowie, chciałbym tylko, żebyś wiedział, jakiej odpowiedzi możesz się spodziewać i jakiej powinieneś oczekiwać.

Jeżeli potrzebujesz prostej porady, mogę Ci jej od ręki udzielić. Jeżeli pytasz mnie o moje zdanie na jakiś temat, chętnie się nim z Tobą podzielę. Kiedy jednak chcesz, abym ja czy którykolwiek inny z prelegentów w pięć minut doradził Ci, jak ustawić/zmienić/poprawić całą komunikację marketingową to jest to zwyczajnie niemożliwe. Możemy spróbować, ale uwierz, że dobrych rezultatów możesz się spodziewać dopiero wtedy, gdy konwersację będziemy kontynuować jeszcze długo po wydarzeniu, mejlowo lub telefonicznie. Pozwól, że wyjaśnię, dlaczego tak jest.

 

Testy korytarzowe

Słyszałeś o teście korytarzowym? To powszechna praktyka w firmach, gdy, dajmy na to, po otrzymaniu projektu ulotki do druku specjalista ds. marketingu pyta kolegów i koleżanki z innych działów, jak im się podobają. Ci, oderwani od swojej pracy, zerkają szybko okiem i wydają wyrok. Projekt ląduje w koszu lub idzie w świat w oparciu o chwilowe wrażenie niespecjalnie nim zainteresowanych ludzi. Nawet nie wiesz, jak często to w ten sposób działa.

Błyskawiczna porada, której oczekujesz od prelegenta na konferencji, o ile próbujesz w ten sposób uzyskać odpowiedź na wielowątkowy, skomplikowany problem, przypomina tego typu test korytarzowy. Najprawdopodobniej będzie też równie nieskuteczna lub na zbyt wysokim poziomie ogólności.

Bo jak mogę odpowiedzieć z pełnym przekonaniem i odpowiedzialnością, nie znając dokładniej Twojego biznesu, jego specyfiki, tego, czym różnisz się od konkurencji? Nie mając podstawowych danych, chociażby wglądu do statystyk Twojej strony?

 

Większości problemów nie rozwiążesz w 5 minut

Dlatego tego typu konwersacje zazwyczaj kończę wymianą danych kontaktowych. Jeżeli otrzymam opis problemu wraz z materiałami, z którymi mogę się zapoznać, to wtedy na spokojnie mogę się z nimi zapoznać oraz wyczerpująco (i będąc w zgodzie z własnym sumieniem) odpisać.

Śmieję się często, że mówcy motywacyjni udzielają prostych odpowiedzi na skomplikowane pytania, a ja mam na odwrót: udzielam skomplikowanych odpowiedzi na proste pytania. Co nie zmienia faktu, że na odpowiedź zawsze możesz liczyć!

 

Buduj relacje

Stąd moja rada: na tego typu konferencjach skup się na nawiązaniu relacji z innymi uczestnikami i prelegentami. Naświetl sprawę, która Cię nurtuje, przygotuj sobie grunt pod późniejszy kontakt mejlowy czy telefoniczny, ale nie oczekuj, że Twój problem zostanie błyskawicznie rozwiązany – to zwyczajnie nie do zrobienia podczas pięciominutowej rozmowy na przerwie lunchowej.

 

Do przeczytania,

Artur Jabłoński