Orange Blog Talks Social – relacja

Bez zbędnych wstępów. W sobotę, 20 czerwca, w warszawskim klubie Bazar odbyło się pierwsze spotkanie z serii Orange Blog Talks. Na pierwszy ogień poszli blogerzy związani z technologiami, marketingiem, mediami społecznościowymi. Oto moja opinia. Wystąpienie po wystąpieniu. Plus sugestie, co zmienić w kolejnych edycjach (a wiemy, że będą).

Prelekcje – kto je wygłaszał i czego się było można dowiedzieć

Całość rozpoczęło wystąpienie Pawła Tkaczyka. Mówił o tym, na czym zna się najlepiej – budowanie marki. Jest to oczywiście jego sztandarowy temat, ale został odpowiednio sprofilowany pod obecnych. Tym razem chodziło o osobistą markę. Analizując różnych blogerów, Paweł dał publice wiedzę i narzędzia, jak podejść do analizy i tworzenia swojej własnej.  Konsekwencja, spójność, wyraźny przekaz – te trzy elementy należy przemyśleć i dopracować, by odnieść sukces w blogosferze.

Paweł Tkaczyk Orange Blog Talks Social

Po mocnym początku przyszedł czas na Pawła numer dwa – Opydo. Mówił o designie blogów. Popełnił swego czasu kilka wpisów na ten temat i jest znany ze swojego podejścia do estetyki. Pozostaliśmy w temacie budowania marki, bowiem zdaniem Pawła – z czym nie sposób się nie zgodzić – wizualna strona bloga wpływa na sposób postrzegania blogera. Tutaj on sam miał pecha – choć dopieszczał swoją prezentację, posypały się fonty i efekt nie był już taki jak powinien.

Po przerwie scena należała do Michała Góreckiego. „Kupiec bławatny”, jak sam o sobie mówi, opowiedział o real-time marketingu i roli, jaką będzie odgrywał (coraz bardziej znaczącą). Dla blogerów to narzędzie idealne i mają przewagę nad markami, ponieważ nie potrzebują przejść żadnego łańcucha decyzyjnego, by wykorzystać np. będącego obecnie na fali mema. Sam Górecki, który też jest sobie sterem, żeglarzem i okrętem, jest w równie komfortowej sytuacji.

Michał Górecki i Michał Sadowski

Sporo kontrowersji wywołało kolejne wystąpienie – Beata Marek mówiła o prawie autorskim i sposobach ich egzekwowania w mediach społecznościowych. Trudna publika zadawała masę niewygodnych pytań. Absurdalność i nieokreśloność rozwiązań prawnych budziła emocje. Tutaj po raz pierwszy posypała się dyscyplina czasowa, tak dużo kwestii trzeba było dookreślać i wyjaśniać. Wiedzieliście na przykład, że print screeny musi wykonywać notariusz? ;)

Kacper Szczepanowski zajął się edge rankiem. Ta prelekcja zainteresowała mnie w najmniejszym stopniu. Uważam, że nie była dopasowana do wydarzenia – jeśli ktoś jest blogerem marketingowym/socialowym/technologicznym, to ten temat musi znać na wskroś. Inaczej byłby niekompetentny. Ameryki więc nie odkryliśmy, a wystąpienie uratowała ponownie temperatura dyskusji – nienawiść do edge ranka jest silna w narodzie.

Na koniec zmuszeni byliśmy do wyboru między jednym z dwóch warsztatów: Bartka Idzikowskiego Natalii HatalskiejJako psychofan wystąpień Natalii nie wahałem się ani chwili i oczywiście decyzji nie pożałowałem. Nie wiem, jak wypadł Bartek (na pewno dobrze), ale w tym czasie słuchałem z zafascynowaniem o transmediach. Natalia zwracała nam uwagę na różnice między samą obecnością w różnych kanałach a faktycznym wykorzystywaniu ich do różnych celów. Dywersyfikacja kontentu znów okazuje się kluczowa, także dla blogerów. Grunt, by to wszystko tworzyło spójną opowieść o naszej marce.

Natalia Hatalska

Kto wypadł najlepiej?

Ci, po których mogliście się tego spodziewać, zerkając na plan konferencji, czyli oczywiście Paweł Tkaczyk i Natalia Hatalska. Podium zamyka Michał Górecki. Tuż za nim uplasował się w moim rankingu drugi Paweł (Lord Banów), następnie Beata Marek i na samym końcu – ze względu na banalność tematu – Kacper Szczepanowski.

Honorowa wzmianka należy się chłopakom z Brand24 – Michałowi Sadowskiemu i Karolowi Wnukiewiczowi za prowadzenie całości i świetny pomysł na konferansjerkę, oparty na zmyślaniu faktów z życia prelegentów. Były dedykowane grafiki i kupa śmiechu :) Good job!

Co dalej z Orange Blog Talks?

W planach są już kolejne edycje. Bardzo fajnie, że ideą jest, by za każdym razem zbierać blogerów określonych kategorii. We wrześniu mają się spotkać pod szyldem Orange Blog Talks Look, jak przypuszczam, blogerki modowe, kosmetyczne, itd.

Mam nadzieję, że do tego czasu organizatorzy przemyślą też trochę formułę. Oby nie trzeba już było wybierać między dwoma interesującymi wystąpieniami.

Mam też nadzieję, że wykorzystają nadarzającą się okazję. Obecność blogerów piszących na konkretny temat w takiej liczbie w jednym miejscu, to idealny moment, by skontaktować ich z potencjalnie zainteresowanymi współpracą reklamodawcami i agencjami. Wiem, że na Orange Blog Talks Social byli obecni przedstawiciele korporacyjnej i agencyjnej strony (sam jestem reprezentantem obu światów). Może jednak dałoby się znaleźć jakiś sposób na sformalizowanie tego, np. moderowaną sesją networkingową? Taki luźny pomysł.

Poza tym, mogę tylko chwalić świetny event, dzięki któremu spędziłem kolejny cudowny dzień w towarzystwie blogerów i innych osób z blogosferą związanych. Dobrze było Was widzieć – do zobaczenia ponownie wkrótce!

Do przeczytania,

Artur Jabłoński