Pięć strategii na BARDZIEJ SKUTECZNY FOLLOW UP w sprzedaży

Czy zdarzyło Ci się kiedyś wysłać wiadomość do klienta i nie otrzymać odpowiedzi? Albo może sam ignorowałeś natrętne e-maile czy telefony od sprzedawców? Pokażę Ci pięć strategii pisania skutecznych wiadomości follow up, które nie tylko zwiększą szanse na uzyskanie odpowiedzi, ale będą również budować pozytywną relację z potencjalnym klientem. Istnieją lepsze sposoby, aby zwrócić jego uwagę niż standardowe “czy może są jakieś decyzje?” Zaprezentuję Ci alternatywne podejścia do tworzenia follow-upów, które mogą zaskoczyć odbiorcę i zwiększyć szanse na finalizację sprzedaży.

Transkrypcja

W dzisiejszym odcinku odpowiemy sobie na jedno proste, ale jakże ważne w życiu pytanie i nie będzie to pytanie co chcesz robić w życiu, ale bardzo podobne – jak zrobić dobry follow-up. Zaczynajmy!


Dzień dobry, dzień dobry, dzień dobry. Ja nazywam się Artur Jabłoński i to jest program konkretnie o marketingu i sprzedaży. Dzisiaj konkretnie zajmiemy się zagadnieniem, które prawdopodobnie spędza sen z powiek większości handlowców, a przynajmniej tym, z którymi ja mam okazję rozmawiać bądź pracować i jest to znienawidzona tematyka follow-upów.

Nie ilość, a jakość, czyli strategie na skuteczny follow up w sprzedaży


Niestety, jeżeli chodzi o follow-upy, to jak to się ładnie kiedyś mówiło, zdania ekspertów są podzielone na dwóch sposobach, znaczy na dwa sposoby. Pierwsza to jest w ogóle odpowiedź na pytanie, czy follow-upy robić i jak często.


Oczywiście odpowiedź na pytanie, czy robić brzmi jak najbardziej, natomiast jak często, no to już odpowiedź jest dużo bardziej skomplikowana.

Jeżeli byś tylko sobie wpisał w internecie zapytanie, ile follow-upów należy wysyłać, badania, wyniki, opracowania, cokolwiek, to znajdziesz całą masę nawzajem przeczących sobie informacji. Gdzieś tam się pojawi, że powinno się robić trzy. Gdzieś tam się pojawi, że pięć, bo właśnie ludzie się przeważnie poddają po trzech, a dopiero po pięciu klient nagle stwierdza, rzeczywiście, powinienem to kupić. Czy wreszcie pojawi się informacja, że po ośmiu.

Ile wiadomości follow up wysyłać – sprawdź co mówią badania 


Sam zresztą niedawno na LinkedInie, bo ja czasami LinkedIna traktuję jako taki trochę wrzucić granat i zobaczyć, co się stanie w komentarzach. I zbieram sobie potem z tego inspiracje do odcinków. I znalazłem właśnie taką informację, że powinno się robić osiem. Gdzie ją znalazłem? Otóż znalazłem ją w danych zbieranych przez takie narzędzia Woodpecker, które jeżeli zajmowałeś się kiedykolwiek zimnymi mailami, to prawdopodobnie znasz.


I oni sobie zrobili właśnie analizę, po jakim czasie odpowiedzi na follow-upy się realnie pojawiają i wyszło im, że po ośmiu. Problem polega jednak na tym, że prawdopodobnie były to odpowiedzi typu błagam, nie pisz więcej. No, ale tak się właśnie kończy, jak człowiek lubi sobie na LinkedInie trochę potrolować. I w związku z tym wniosek, do którego możemy dojść jest jeden.


Follow-upy klientów potrafią zwyczajnie wkurzać i oni właśnie często wskazują follow-upy jako
taki główny powód niechęci do handlowców, przez który nawet im się nie chce albo zostawiać jakieś danych w formularzach, albo rozpoczynać procesów sprzedażowych. Bo wiesz, że jak zostawisz tego maila bądź telefon w jakiejś formularzu, bądź gdzieś indziej, to potem się zacznie ten dzwoni, tamten dzwoni, dopytują i tym podobne. Ale jedno musimy sobie powiedzieć na samym początku. Follow-up, follow-upowy i nierówny.
I da się robić follow-upy w taki sposób, żeby dostosować komunikację do potrzeb klienta i go przy okazji nie antagonizować i nie wkurzać.

I żeby do tego podejść we właściwy sposób, to trzeba też zadać właściwe pytanie i znaleźć na to odpowiednie rozwiązania. A właściwe pytanie nie brzmi w tym wypadku, dlaczego klient mi jeszcze nie odpowiedział, tylko brzmi z mojej perspektywy trochę inaczej. Czego temu klientowi zabrakło, żeby chciał od razu kupić?

Jak napisać skuteczny follow-up


I to trochę zmienia postać rzeczy, trochę zmienia być może strategię, jaką mógłbyś przyjąć przy próbie ponownego kontaktu z klientem, do którego wysłałeś ofertę. Bo umówmy się, gdyby to było tak, że klientowi jest to niezwykle pilnie potrzebne, a oferta, którą wysłałeś bądź wysłałaś absolutnie zbiła go z krzesła i jest najlepszą rzeczą, jaką w życiu widział, to sam by chwycił za słuchawkę i zarobił to od razu.


Albo umówmy się też, że powodem, dla którego klient ci nie odpisuje, w większości wypadków to nie jest tak, że zapomniał, tylko po prostu ma ważniejsze rzeczy.


Jeżeli wysyłasz ofertę na coś, co kosztuje setki tysięcy, miliony, jest jakieś wdrożenie informatyczne, na najważniejsze rzeczy czy zmian w życiu firmy, to naprawdę to nie jest tak, że do kogoś zadzwonisz i powiesz, a dzień dobry, bo wie pan tam jak sytuacja, ta nasza oferta i tak dalej.


On powie, Jezu, jak dobrze, że pan mówi. Co prawda mieliśmy całkowicie zmienić system informatyczny, jest to główny KPI na ten rok, ale wypadło mi to z głowy. No to jest. Więc. Prawda? Podobnie albo ten proces po prostu przebiega trochę inaczej w tym wypadku i powinieneś do tego podejść inaczej albo właśnie po prostu zastanowić się nad innym follow up.

Jak większość handlowców wysyła wiadomości follow up


Tymczasem jak wygląda follow up w wykonaniu większości handlowców? No albo piszą oni maila albo dzwonią, biorą za słuchawkę i dzwonią z pytaniem mniej więcej tej treści.


Dzień dobry. Ja się chciałem spytać, jak tam sytuacja, czy być może jest coś, czy możemy już kontynuować rozmowy. Albo czy być może są jakieś decyzje. Jak tam temat, jak tam nasz temat, czy w ogóle dowolna inna inkarnacja tego właśnie sformułowania.


Więc takie maile to sobie możemy wysyłać, czy są jakieś decyzje i tym podobne i raczej odpowiedź będzie, że potrzebujemy jeszcze chwilę poczekać albo jak będziemy zainteresowani, to się zgłosimy. Bo w tej chwili trwa, jak ja to nazywam, konkurs piękności, czyli ktoś, kto już wszystkie oferty chciał, to zebrał. Teraz tak naprawdę czeka na jakieś inne warunki czy inne elementy, żeby de facto ustalić, czy w ogóle chce i kogo chce. I wszystkie follow-upy będzie świadomie ignorował.

Pięć sposobów na bardziej skuteczne wiadomości follow-up, które podkręcą sprzedaż

Więc wracamy tu do tego pytania, które brzmi nie dlaczego ktoś mi nie odpowiedział, tylko czego jeszcze zabrakło w tej ofercie, żebym pomógł klientowi kupić, wybrać właśnie nas. Czyli najpierw próbujemy zrozumieć potrzeby klienta i to powinno wpłynąć na sposób zrobienia sensownego follow-upu. I ja takich sposobów mam potencjalnie dla Ciebie pięć. Cztery absolutnie poważne, a jeden pół zabawne.

Sposób 1 | Dostarcz w ramach follow upu dodatkowe materiały

Sposób numer jeden jest to w ramach follow-upu dostarczenie dodatkowych materiałów. Jeżeli wysyłasz dobrze przygotowane oferty handlowe, to na pewno w tychże ofertach znajdują się albo Twoje referencje, albo jakieś case studies, studia przypadków, sukcesów, które pomogliście osiągnąć innym firmom, ewentualnie jedno i drugie.


Często właśnie dostaję pytanie, ile powinno się mieć referencji, na przykład na stronie czy gdzieś, to odpowiadam, że jest tylko jedna właściwa odpowiedź, ile wlezie.


Ale oczywiście nie wszystkie wrzucić do oferty, bo musiałabym mieć 200 stron, zakładając, że masz tych referencji bądź case studies aż tak dużo. Być może więc też prezentację.


Więc jednym z takich powodów może być na przykład dosłanie kolejnych materiałów tego typu. Zamiast więc pisać maila typu, a jak tam sytuacja, to dzwonisz i mówisz, dzień dobry, bo w ogóle to jeszcze niedawno zrealizowaliśmy taką sytuację, dostaliśmy referencje, które mogłyby być dla Pana przydatne, bo na przykład była to firma w takiej samej sytuacji jak Państwa.

Wykorzystaj case study


Albo właśnie skończyliśmy pracę nad nowym case study, które myślę, że jest dość podobne do Państwa przypadku i mogłoby zwrócić Państwa uwagę.


Jakiś czas temu nagrywałem odcinek o tym, jak napisać dobre case study i mówiłem tam, że case study jest dobre jako materiał marketingowy bądź sprzedażowy. Nie dlatego, że chodzi o świetne wyniki, które pokazuje, tylko że case study jest dłuższą wypowiedzią na następujący wątek.


Czy ci ludzie, czy ta firma miała już styczność z firmą? Czy ta firma w takiej sytuacji jak nasza i z sukcesem to rozwiązała?


Jeżeli to sobie uświadomisz, że to jest główną rolą case study, to zrozumiesz, po co w tym momencie jest kontynuacja rozmowy i ponowne wysyłanie dodatkowych materiałów komuś takiemu. Szczególnie jeżeli faktycznie natkniesz się, bo akurat się pojawią nowe, na case study idealnie dopasowane do tego klienta. I to jest uzasadniony poziom, powód kontaktu w takim że wypadku.

Sposób 2 | Pokaż klientowi swoją jakość 

Sposób numer dwa. To jest taki sposób, który moglibyśmy żartobliwie nazwać darmowa próbka. Jest szczególnie istotny. Prowadzi się firmę usługową, a sprzedawanie usług to jest trochę sprzedawanie wydychanego powietrza, bo przychodzisz do jakiejś firmy, która mówi ci, że potrzebowałaby, żebyście na przykład zajęli się tym i tamtym i ty mówisz nie, no oczywiście, że się zajmiemy, to będzie wszystko super, będziesz pan zadowolony, ale trochę nie bardzo na tym etapie można pokazać tę jakość, którą się osiągnie.


I znów są takie kategorie czy takie branże, w których w ogóle pokazywanie swego rodzaju jakości, zanim ktoś realnie kupi, robi się już na etapie sprzedażowym.


Na przykład ja dostaję w ogóle regularnie całą masę ludzi, która jest gotowa robić mi shorty do tego kanału, jakby nie zauważając, że ja już je robię. To już jest kwestia tego, jak oni kwalifikują osoby, do których się odzywają. Natomiast to, co takie osoby zawsze robią, to na przykład przygotowują mi jedną przykładową rolkę i wysyłają. Tak mógłby wyglądać pana materiały.

Czy czasami, jak na przykład bierzemy jakieś firmowe gadżety, to ja odróżniam firmę, która realnie wie, jak się gadżet sprzedaje, od tej firmy, która nie bardzo to ogarnia, że jak się wysyła na przykład zapytanie, że potrzebowalibyśmy kubków dla firmy, tyle i tyle, czy coś tam. Część firm po prostu odsyła zapytanie typu, dobra, a jakie te kubki, a coś tam, a niech państwo podeślą logo.

Sprytne sposoby na efektywną sprzedaż


A te najbardziej sprytne, to na przykład już przygotowują wstępne wizualizacje na tym etapie, jeżeli mają na to automatyczny proces i wysyłają, o, a może takie, a jak nie, to proszę o dosłanie tego i tamtego.


Czyli zanim ja jeszcze się na coś zdecyduję, albo w ogóle zaangażuję w proces, ktoś poświęca swój czas, żeby ponadstandardowo przygotować mi jakiś element. I nawet jeżeli przygotowujesz to na etapie oferty sprzedażowej, albo jeżeli tego nie robisz, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby użyć tego jako elementu follow-upu.


Czyli na przykład zajmujesz się projektowaniem stron internetowych, jesteś w procesie sprzedaży, realizacji takiej strony dla kogoś. I jeżeli bardzo zależy ci na tym fragmencie, na tym konkretnym dealu, to możesz poprosić kogoś z działu marketingu, bądź działu realizacji, o przygotowanie dla siebie na przykład jakiegoś przykładowego designu czegoś, być może jednej podstrony, być może jakiegoś fragmentu czegoś. Wysyłasz.

I mówisz, dzień dobry, chcieliśmy pokazać jaką mamy wizję na tę stronę, wiem, że sporo o tym rozmawialiśmy, w teorii się rozumiemy, ale ja jeszcze tak tutaj popracowałem z zespołem i postanowiliśmy przedstawić to w tej i w tej formie.


Czyli już nie tylko na etapie oferty, ale jeszcze po ofercie. I jasne, wymaga to oczywiście nakładów, czasu pracy i tak dalej, ale ja myślę, że jeżeli realnie pomogło być to stanowczo zwiększyć konwersję sprzedażową, to myślę, że każdy dział realizacji, bądź inne działy w firmie nie będą miały nic przeciwko.

Sposób 3 | Buduj kontakt z klientem przez bezpłatne porady


Sposób nr 3, który jest trochę rozwinięciem sposobu nr 2, bez takiej konieczności być może angażowania aż tak dużych środków, to sposób, który na własny użytek nazywam bezpłatną poradą.


Dobry sprzedawca musi umieć pokazać, że rozumie biznes i problem klienta, który on chce rozwiązać i że w firmie, w imieniu której tę usługę czy produkt czy cokolwiek sprzedaje, rzeczywiście takie rzeczy się rozwiązuje.


I zwykle robi się takie coś już na rozmowie handlowej, pokazuje się jakieś obszary do poprawy, czyli wykazujemy się znajomością branży. I na tle tej branży na przykład oceniamy jakieś aspekty, jak co robi klient, co mógłby poprawić i tym podobne, bo tak się wychodzi, przed szereg i pokazuje lepiej niż standardowa rozmowa handlowa.


Natomiast da się coś takiego wdrożyć również na etapie follow-upu, czyli ponownie, zamiast dzwonić i pytać się, no jak tam nasz kontrakt, to będzie, nie będzie, kupuje czy stoi, to dzwonimy, bądź piszemy maila. I piszemy na przykład, że dzień dobry, wie pani co, rozmawialiśmy o tym w naszym wypadku, że państwo pewnie będą musieli zmienić firmę od pozycjonowania. Ja tutaj usiadłem z zespołem i pomyślałem, że już mamy taki koncept, jak taka strategia powinna wyglądać, albo w jakich obszarach państwo powinni popracować, albo wygenerowaliśmy coś i wysyłamy to w tym momencie państwu, albo cokolwiek.

#Przykład | Follow upy w biznesie outsorcingowym


Podam przykład. Załóżmy, że jesteś, a ostatnio jest to modne, firmą, która się zajmuje outsourcingiem jakiegoś działania i na przykład jest to outsourcing raportów finansowych, czyli tzw. zewnętrzny dyrektor sprzedaży. Przepraszam, zewnętrzny dyrektor finansowy podmiotów na rynku. Takie podmioty zajmują się różnego rodzaju raportami finansowymi itd. I załóżmy, że za tobą spotkanie sprzedażowe, na którym się dowiedziałeś,
że klient robi coś tam, coś tam i potem po prostu wysyłasz, że np. dzień dobry, na rozmowie pojawił się taki, taki wątek i ja znalazłem np. materiał w tym temacie, w naszych firmowych zasobach, w którym mógłbym Panu pomóc to ułożyć. Niezależnie od tego, czy będziemy działali ze sobą razem czy nie, to to jest wątek, który warto by zaadresować u Państwa. Albo np. ostatnio przygotowywaliśmy taką analizę do naszego klienta, przy okazji dotarliśmy do materiałów typu X i Panu wysyłam. Albo wie Pan co, tutaj właśnie mamy jakiś tam materiał, jak taki raport finansowy mógłby wyglądać, jakiś przykład tego. 

Więc jak widzisz, różnicą między darmową próbką a bezpłatną poradą jest to, że przy darmowej próbce szykujesz coś bezpośrednio pod klienta i to wymaga potencjalnie większego zaangażowania, natomiast przy tej bezpłatnej poradzie na etapie follow-upu po prostu albo sięgasz do Waszego jakiegoś wewnętrznego repozytorium materiałów, które są dość uniwersalne, bądź konkretny segment czy branża, rzeczy jakkolwiek, albo do jakichś rzeczy czy źródeł wiedzy zewnętrznych. To jakieś filmik na YouTubie, raportów, analiz, pokazując przy okazji swoją znajomość branży to po pierwsze.

Po drugie rozumienie sytuacji konkretnego klienta, no i znów daje Ci to jakiś powód do kontaktu inny niż dopytywanie jak tam sytuacja, co buduje takie niezdrowe napięcie i czasami irytacje u potencjalnych klientów.

Sposób 4 | Lead manget jako skuteczny follow up

I sposób numer cztery, który na tym bazuje, ja nazywam roboczo lead magnety. O co chodzi? Chodzi o to, że jak być może kojarzysz teorię lejka marketingowego, bardzo często na środku lejka marketingowego tworzy się różnego rodzaju materiały, na które ludzie mają się zapisywać, zostawiając maile, bądź numery telefonów i potem coś im się w zamian wysyła. I bardzo często jest tak, że w firmach po prostu dział marketingu zajmuje się produkowaniem całej masy tego typu materiałów, budując na przykładzie z poprzedniego sposobu, no to na przykład firma tworzy przykładowe raporty finansowe i jakbyś chciał zobaczyć, jak takie raporty
wyglądają, to pobierasz sobie na przykład je z maila. 

Współpraca między działem sprzedażowym i marketingowym


Tymczasem, bardzo często jest tak, że dział marketingu sobie takie treści tworzy, a dział sprzedaży w ogóle ich nie wykorzystuje. I tutaj tak naprawdę jest brak kooperacji i komunikacji, ponieważ wówczas jedynym sposobem, żeby klient z tymi materiałami się zapoznał, jest tak naprawdę ta sytuacja, w której pobiera je zanim rozpocznie proces zakupowy u was.

Więc albo dotarł do tych materiałów wcześniej, albo nie. Jeżeli firma produkuje ich kilkanaście, kilkadziesiąt, a klient przeszedł, bądź rozpoczął proces sprzedażowy od jakiegoś pierwszego, czy jednego wybranego z nich, to pozostałych pewnie nie widział. Co oznacza, że jeżeli potrzebujesz powodu do follow upu, jednocześnie chcesz, żeby był on jakkolwiek merytoryczny, to po prostu bądź w stałym kontakcie ze swoim działem marketingu w zakresie tego, jakie oni te tak zwane bezpłatne materiały do pobrania, czy cokolwiek naprodukowali.


Być może są to jakieś nagrania, być może jakieś raporty, analizy, badania, dane, poradniki, cokolwiek bądź. Masz na pewno wewnątrz marketingu takich różnych poukrywanych rzeczy. Miej do tego dostęp i nie przejmuj się tym, że być może klient to pobrał wcześniej. No to co się stanie? Najwyżej odpisze ci dziękuję, widziałem to, a sam fakt, że pomyślałeś, że może mu się to przydać, realnie doceni.


Więc w tym momencie miej na podorędziu właśnie te materiały marketingowe. Zadbaj o to, żeby w ogóle między waszymi działami, jeżeli są rozdzielne i sprzedażą i marketingiem regularnie ta lista była aktualizowana i tym podobne.


I wtedy, kiedy potrzebujesz zrobić jakiś follow up, po prostu myślisz w tej firmie spośród tych wszystkich naszych materiałów przypasowałby pewnie ten albo tamten. I w takim razie po prostu będę go w tym momencie wysyłał. Czyli rzeczy, które normalnie dzieją się na etapie pozyskiwania leada. Ty wykorzystaj do obsługi po prostu tegoż lida. Efekt będzie równie dobry. I wreszcie.

Sposób 5 | Follow up z kontekstem


Sposób ostatni, piąty nazwałem sobie go tak właśnie pożartem sympatyczny, kontekstowy. Czyli jak to zrobić follow up, nie robiąc follow upu. Czyli jak tutaj do kogoś napisać, nie pisząc jak tam nasz temat.


I tu muszę pozdrowić Kamila ode mnie z zespołu, bo ja u nas zajmuje się zarządzaniem sprzedażą, który ostatnio zrobił coś takiego, że wszystkim paniom, z którymi prowadził rozmowy sprzedażowe i obecnie prowadzi wysłał po prostu życzenia na Dzień Kobiet.


Raz, że jest to po prostu bardzo elegancka rzecz. W zasadzie nawet gdyby nie było tam jakiejś follow upowej w tle intencji, to i tak warto byłoby to zrobić. Po prostu fajne podejście.


Natomiast jak sobie gadaliśmy, to mówi no wiesz Artur, nie będę dzwonił, pytał jak tam. Od kilku dni się nie kontaktowałem, ale wyśle życzenia. Jak komuś rzeczywiście to o mnie przypomni, to tym lepiej. I faktycznie było tak, że po pierwsze wysłał te życzenia i super. Część osób odpisała dziękuję, że pan pamiętał. A część osób, że a no właśnie panu Kamilu, miałam do pana odpisać w tejże sprawie. Ja się taki śmieję, to jest taki trochę follow up bez follow upu. Chodzi o budowanie relacji z klientem.


I życzenia może byłyby czymś takim, gdzie trochę brzydko byłoby tą merkantylną stronę do pozornie niewinnej rzeczywistości dokładać. Ale pomyśl, czy są jakieś sytuacje z życia tejże firmy, bądź tejże osoby, które zaobserwujesz albo w mediach społecznościowych, bądź aktualnościach firmowych, albo na profilach tejże osoby, do których możesz nawiązać. Jakieś ważne wydarzenia w życiu firmy, wyślij np. gratulacje z okazji rocznicy wdrożenia, bądź zrobienia czegoś.

Napisz wiadomość by o sobie przypomnieć


To się tworzył nowy oddział, po prostu się odezwij. Widziałem, że otworzyli państwo nowy oddział. Dziękuję. W sensie jedyną formą, jedynym celem twojego follow upu nie jest jakieś uzupełnienie rzeczy co do oferty, bądź procesu podejmowania decyzji, których klient może oczekiwać. A jedyne co chcesz zrobić, to po prostu przypomnieć o sobie w uprzejmy sposób. A czym innym jest branie za słuchawkę i pisanie jak tam nasza sytuacja, czy możemy wrócić do rozmów.


To równie dobrze możesz to zrobić bez tego pytania. Po prostu przypomnieć, że istniejesz w jakimkolwiek dowolnym kontekście. Stąd właśnie ja ten sposób numer 5 nazywam kontekstualizacją. I to tyle w dzisiejszym odcinku.

Używaj tych 5 sposobów, by efektywnie wykorzystać follow-up w sprzedaży 


Jak widzisz jest co najmniej kilka sposobów, żeby zrobić follow up inny niż dzwonić i pytać dzień dobry, czy to jest właściwie właściwy moment, żebyśmy porozmawiali o finalizacji naszego zamówienia, bądź jakkolwiek inaczej. Na pewno nie wyczerpuje to wszystkich mądrych, bądź sprytnych taktyk follow upowych.

Daj znać w komentarzach jakie ty stosujesz. Bardzo chętnie wymienię się w tym zakresie doświadczeniami.


Ważne pytanie, taki ważny komentarz czasem koniec. Czy to oznacza, że jeżeli wdrożysz te metody, to po prostu nagle wszyscy będą odpisywali i kupowali? No niekoniecznie, ponieważ może się na koniec dnia okazać, że i tak dostaniesz odpowiedź. Nie jesteśmy zainteresowani. Wybraliśmy kogoś innego, a zrobiliśmy to z powodu takiego, że cena była za wysoka, czyli na rzeczy, którą się mówi, żeby ktoś nie drążył.


Natomiast to prawdopodobnie by prowokowało dyskusję na zupełnie inny temat, czyli czy z tą osobą czy z tą firmą proces sprzedażowy w takiej formie, w jakiej u Ciebie przebiegał, w ogóle miał sens, ale to już temat na zupełnie inny odcinek i zupełnie inną dyskusję.

Tymczasem jeżeli chodzi o follow upy, polecam Ci te 5 strategii. Czekam na Twoje, bądź kogoś z Twojego zespołu. Do usłyszenia, bądź do zobaczenia w przyszłym tygodniu i cześć.


W którymś z tych odcinków ja mówię o tej muzyczce z windy. I w tym momencie faktycznie wrzuciliście muzyczkę z windy fantastycznie, na to liczę. Wczoraj, a czy przedwczoraj, dostaję maila, że Twoje wideo zostało zdemonetyzowane z uwagi na copyright claim. Mój pierwszy copyright strike. Potem zaraz mi zdejmą kanał, bo chciałem być zabawny. To będzie ciekawsze. Świat Ci mówi, żeś był poważny, Artur.

Zobacz moje inne wpisy:

Jak pisać SKUTECZNY COLD MAILING? Poznaj najlepsze i najgorsze przykłady

Jak napisać ofertę handlową? Tych słów lepiej unikaj

Jedno kluczowe pytanie, które poprawi jakość Twoich ofert handlowych