Przydatne wtyczki do Chrome, część 2

Jakiś czas temu wymieniłem 5 wtyczek do Google Chrome, które ułatwiają codzienną pracę. Wpis okazał się bardzo popularny, nawet został jednym z częściej czytanych tekstów 2014.

Wobec tego grzechem byłoby nie przedstawić Ci kolejnych dodatków do przeglądarki. Oto kilka ciekawych propozycji! Liczę, że się przydadzą.

 

1. Panda4

Moje najnowsze odkrycie. W pracy muszę być na bieżąco z wieściami z branży nowych technologii, ale ciężko mi zmusić się do regularnego czytania RSSów. Panda4 załatwia ten problem. Za każdym razem, gdy odpalam nową zakładkę, wyrzuca na ekranie newsy z interesujących mnie kategorii: marketing, growth hacking, itd. Wystarczy po zainstalowaniu określić, które branże nas interesują i gotowe!

Na podobnej zasadzie działa Muzli, ale dedykowane jest tylko designerom.

 

2. Pushbullet

Przy okazji premiery iOS8 świat zachwycał się możliwością odbierania telefonów za pomocą MacBooka. To i wiele innych funkcji dostępnych w ramach tak zwanego Apple’owego „Continuity” zapewni Pushbullet.

 

3. Sidenotes

Korzystam jednocześnie z trzech programów do notatek i w każdym trzymam coś innego. Sidenotes to kolejny, który będę często wykorzystywał. Trudno o prostszy dostęp: jedno kliknięcie w ikonkę obok paska wpisywania adresu otwiera – zgodnie z nazwą – boczny panel z notatkami. Zapisują się na Twoim koncie Dropbox.

 

4. Random Quote

Szukasz inspiracji? To rozszerzenie przy każdym otwarciu nowej karty zaserwuje Ci inny cytat.

 

5. Currently

Prosta rzecz: zegarek i pogoda. Ale ten design! Poświęciłem wszystkie inne praktyczniejsze dodatki dla ładnego bajeru i niczego nie żałuję.

 

6. Silencer

Dla osób, które nienawidzą spoilerów lub są zmęczone dyskusjami na konkretny temat i nie chcą widzieć wpisów oznaczonych danym hashtagiem. Działa na Facebooku i Twitterze. Definiujemy, czego ma nie być w naszym internecie i po sprawie.

 

To wszystko na dziś. Jeżeli natrafię z czasem na więcej przydatnych dodatków do Chrome, na pewno przygotuję trzecią część zestawienia. Tymczasem do przeczytania!

 

Artur Jabłoński