Studia podyplomowe z marketingu – jak wybrać?

Interesują Cię studia podyplomowe z marketingu? Na rynku jest w czym wybierać. Czym kierować się przy podejmowaniu decyzji? Dziś podzielę się z Tobą kilkoma uwagami z perspektywy… wykładowcy. 

Od kilku lat mam przyjemność prowadzić zajęcia na różnego rodzaju studiach podyplomowych w całej Polsce. Warszawa, Kraków, Poznań, Białystok, Gdańsk, Gdynia, Lublin… było tego trochę. Zarówno mniejsze uczelnie, jak i uznane marki w tym zakresie.

Pochwalę się nieskromnie, że moje zajęcia są zawsze oceniane bardzo wysoko wśród uczestników i często plasują się jako najlepsze lub jedne z najlepszych na danej edycji kierunku.

Często w trakcie zajęć rozmawiam ze słuchaczami na temat organizacji studiów. Interesuje mnie, na co zwracają uwagę, co jest dla nich kluczowe i przede wszystkim co im w studiach najbardziej przeszkadza.
 
Zebrałem więc te uwagi oraz własne przemyślenia w kilka punktów. Jeżeli rozważasz zapisanie się na studia podpylomowe z marketingu, warto skierować pytania o opisane wyżej elementy do opiekuna kierunku.
 
W zasadzie ta lista sprawdzi się nie tylko przy podyplomówce z marketingu. Możesz ją potraktować jako wzór litanii uwag do każdego kierunku. 
 
 

Ile wykładowca studiów podyplomowych wie o swoich studentach?

Niejednokrotnie przyjeżdżałem na studia, nie mając pojęcia, kto będzie po drugiej stronie. Wykładowcy powinni otrzymywać jako minimum dokument z listą uczestników, ich miejscami pracy oraz oczekiwaniami od a)studiów ogólnie b) tych konkretnych zajęć. Tak, abym mógł odpowiednio się przygotować.
 
Warto więc dopytać, jakie uczelnia stosuje procedury w tym zakresie, jak współpracuje z wykładowcami i jakiego rodzaju informacje im przekazuje.
 
 

Jakie przykłady/case studies są omawiane na zajęciach?

 
Unikam jak ognia posługiwania się na zajęciach przykładami działań marketingowych Apple, IKEA, Coca Coli, itd.
 
Można je podać jako inspirację, ale ich powodzenie to wypadkowa wielu czynników.
 
Wykładowcy (moim zdaniem oraz studentów) powinni korzystać przede wszystkim z przykładów kampanii dla mniej znanych podmiotów, by udowodnić, że strategie, które pokazują w kontekście dużych marek z zagranicy mają szansę odnieść sukces również w Pcimiu Dolnym.
 
Generalnie chodzi o to, by przykłady były dopasowane do możliwości budżetowych studentów i ich firm (lub uwarunkowań kulturowych danego kraju, co jest tematem na zupełnie osobny wpis) .
 

Jak wykładowcy porozumiewają się między sobą? Jak powstają plany zajęć?

 
Programy zajęć zazębiają się. Często potem wychodzi w trakcie, że jakiś temat był omówiony, ale częściowo, albo coś miało być, ale finalnie nie było.
 
Wykładowcy powinni otrzymywać podsumowania zajęć, które już się odbyły, aby móc odpowiednio zmodyfikować rzeczy, które planują omówić z grupą.
 
Czasami dobrze jest poznać różne punkty widzenia na jakiś aspekt marketingu. Pod warunkiem, że jest to celowe działanie ze strony wykładowcy, a nie przypadek wynikający z faktu, że nikt prowadzącemu nie przekazał, co do tej pory studenci omówili już na zajęciach. 
 
Dopytaj, jak powstają programy kierunku i poszczególnych zajęć – czy są to raczej niezależne od siebie bloki czy mają spójny kierunek, punkty wspólne, itd. 
 
Jeżeli powstają i działają w izolacji, to jeszcze nic złego. Grunt, by nie musieć kilkakrotnie słuchać o tym samym w dokładnie ten sam sposób. 
 
 

Czy kolejność zajęć jest przemyślana?

 
Współczuję osobom, które układają plan studiów podyplomowych – zdaję sobie sprawę, że to żonglowanie dostępnością i oczekiwaniami kilkunastu osób.
 
Często jednak okazuje się, że działa to na niekorzyść grupy, która np. o rzeczach strategicznych rozmawia na sam koniec semestru, zamiast od tego zaczynać.
 
Nie jest to problem, z którym nie można sobie poradzić. Część tematów można spokojnie wymieniać kolejnością. Są jednak takie, które lepiej przerobić zanim przejdzie się do rzeczy zaawansowanych. Plan marketingowy powinien na przykład pojawić się przed czysto operacyjnymi czy narzędziowymi zajęciami. 
 
 

Czy dany kierunek zahacza o kwestie strategiczne?

 
Skoro przy strategii jesteśmy – nawet, jeżeli mamy do czynienia z kierunkiem wybitnie specjalistycznym, nie powinno pomijać się przynajmniej jednych zajęć z psychologii w marketingu oraz strategii.
 
Te kwestie są kluczowe przy korzystaniu z każdego narzędzia. Widać to również w mojej działce – Facebook Ads – gdzie przeważnie przygotowujemy targety w oparciu o personę lub inne narzędzia strategiczne, a nie wyłącznie sugestie ze strony menadżera reklam.
 
Tyle ode mnie. Jestem ciekaw czy jako organizatorzy albo słuchacze macie swoje przemyślenia w tym zakresie lub na przykład nie zgadzacie się z którymś z punktów wyżej!
 
 
 

Jak wyglądają zajęcia? A co poza nimi?

Czy poza zajęciami na uczelni studenci otrzymują materiały dodatkowe? Jeśli tak, to jakie? Czy uczelnia stawia również na inne formy nauczania – platformy online, webinary? Czy istnieje możliwość kontaktu z wykładowcami po zajęciach, np. w formie dedykowanej grupy na Facebooku chociażby? 
 
 

Poziom zaawansowania?

Bardzo często miałem okazję rozmawiać ze studentami, którzy zapisali się na dany kierunek, ponieważ oczekiwali pogłębienia już stosowanej w praktyce wiedzy. Tymczasem kierunek skrojony był raczej pod osoby początkujące, np. bezpośrednio po innych kierunkach studiów dyplomowych lub szukające sposobu na przekwalifikowanie się. 

Wykładowcom bardzo trudno pracuje się z grupami o mocno zróżnicowanym poziomie zaawansowania. Niestety, najczęściej tracą na tym właśnie osoby z doświadczeniem.

Warto ustalić, dla kogo dokładnie jest kierunek i kto finalnie znajdzie się na liście słuchaczy.

 

Ciężko wybrać te jedne idealne studia podyplomowe z marketingu, nawet kierując się kryteriami takimi jak wykładowcy (od kogo będę się uczył) czy programy zajęć (jaką wiedzę mi przekażą).

Czuję, że dodatkowo skomplikowałem sprawę. Rozumiem też, że część z tych punktów jest bardzo trudna do spełnienia. Zawsze jednak można iść na kompromis lub przekonać się czy dana uczelnia w ogóle myśli o poruszonych wyżej kwestiach. To też może nam dużo powiedzieć.

Udanego wyboru!

Do przeczytania,

Artur Jabłoński

 

Przeczytaj także inne wpisy z kategorii PPC (AdWords & FbAds):