Kreatywne szukanie pracy? Po co?

 

Ostatnio przybywa tekstów na temat kreatywnego poszukiwania pracy. Sytuacja na rynku jest kiepska. Ludzie szukają sposobów, by zwiększyć swoje szanse na dobre stanowisko. Czy odpalone pomysły to jednak na pewno dobre rozwiązanie?

Kreatywność to dzisiaj słowo klucz. Udowodnienie jej w procesie rekrutacyjnym wydaje się być strzałem w dziesiątkę. O ludziach, którzy wykazali się pomysłowością – jak Karina Gos czy Wojtek Kardyś – piszą największe serwisy w kraju.

Zwróć jednak uwagę, w jakiej branży oni pracują lub chcą pracować. Marketing, reklama, public relations i pochodne to specyficzne środowisko. Czy te same chwyty sprawdzą się przy aplikowaniu na stanowiska urzędowe? Wątpię. Wręcz będą przeszkadzać.

Rozmawiałem z niejedną osobą odpowiedzialną za rekrutację w firmach z sektora MŚP. I wiesz co? Nawet niestandardowe CV bywa źle odbierane. Bo takie pstrokate to, kolorowe, dziwne. „My tu chcemy w Wordzie wszystko wypunktowane jak zawsze”. W korporacjach bywa podobnie.

W większości zawodów związanych z pracą biurową kreatywność nie jest potrzebna, po co więc kreatywna aplikacja? Co kreatywnego robi księgowy? Jest tylko jeden typ kreatywnej księgowości, ale dziś nie o tym…

Poza tym, sama kreatywność nie wystarczy. Musisz być osobą kompetentną. Owszem, niestandardowa aplikacja może sygnalizować Twój potencjał, ale to naprawdę niewiele. Zadecyduje rozmowa kwalifikacyjna, na której pomysł, dzięki któremu się na nią dostałeś, przestanie się liczyć.

Kreatywne szukanie pracy może być dobrym pomysłem tylko przy aplikowaniu na stanowiska juniorskie w specyficznej części rynku, w której ta cecha jest wymagana. Nie zostaniesz dyrektorem firmy, bo wykupiłeś billboard koło jej siedziby. Nie zostaniesz bibliotekarką, bo wykupiłeś reklamę Adwords popierającą Twoją aplikację.

Nie zachłyśnij się więc kreatywnością. Takie akcje to jednorazowe strzały. Lepiej postaw na długofalowe działania. Kieruj się zasadami budowania marki osobistej (bylebyś nie przesadził). Bierz przykłady z osób takich jak Jakub Prószyński. Na dłuższą metę bardziej Ci się to opłaci niż łamanie głowy w poszukiwaniu oryginalnego pomysłu.

A może masz inne zdanie na ten temat? Co sądzisz o kreatywnym szukaniu pracy? Pisz w komentarzu!

Do przeczytania,

Artur Jabłoński

Grafika w nagłówku pochodzi stąd.