Instagram Camera vs Vine – co teraz?

vine funny

Nie uważam, żę Instagram Camera wymiecie z rynku Vine. Z prostego powodu. Obrazek wyżej się myli. Społeczność Vine nie jest po prostu grupą filmującą swoje życie.

Dłużej nie znaczy lepiej

Wszyscy przeciwnicy powtarzają ten sam zarzut wobec Vine: sześć sekund to za mało czasu. Nie zgadzam się. Sześć sekund to wyzwanie. Wyzwanie, które sprawia, że Twój filmik odniesie sukces tylko wtedy, jeśli będzie odpowiednio pomysłowy.

W Vine nie chodzi o kręcenie filmików, tylko o popis kreatywności, do której jesteśmy niejako zmuszeni ograniczeniem czasowym. Sprawdźcie chociażby profil BestVines na Twitterze. O to w tym wszystkim chodzi.

Vine to sztuka smartfonowego ekranu. Instagram Camera to program do edycji wideo z filtrami.

Zamiast więc oglądać zdjęcia żarcia, będziemy teraz mogli zobaczyć całe wideorelacje, jak ktoś je wcina. Strach pomyśleć, jaka metamorfoza czeka dzióbki. Czy doczekamy się efektów dźwiękowych? Mlaskań, cmoknięć? Tego typu atrakcje zapewni nam tylko Instagram Camera. Ci, którzy na Vine kręcili sześciosekundowe ujęcia zwierzaka czy imprezy najpewniej wrócą po prostu tam, gdzie ich miejsce. Jeden z użytkowników Vine tak to podsumował:

Niezależnie od tego czy się ze mną zgadzacie i po której stronie barykady jesteście, jedno jest pewne – czeka nas fascynujący wyścig. Instagram musi nadganiać – Vine było pierwsze (choć użytkownicy od lat kochają Instagram), ale ma też co nadganiać. Kilka nowości wprowadzonych przez nowego konkurenta – chociażby edycję ujęć. Cokolwiek będzie się działo, skorzystają na tym użytkownicy.

W każdym razie nie zakopujcie jeszcze Vine. Wideo w Instagramie jest produktem dla mas i takim zostanie. W ten sposób tylko uwypukli kreatywną społeczność skupioną wokół Vine i przyciągnie do niej jeszcze więcej użytkowników, których najprawdopodobniej w większości bezpłciowe filmiki Igersów odstraszą. Marka musi mieć wrogów, Vine właśnie swojego zyskał.

Co sądzicie? Z czego korzystacie/będziecie korzystać?

Do przeczytania,

Artur Jabłoński

PS: Polecam też mój wpis o samym Vine po jego androidowej premierze.